...czyli chwilowy powrót eM do antyutopii/dystopii. Miałam nie czytać tej książki. Nie ciągnęło mnie do niej, ani nic. Okładka, jak na pols...

Tahereh Mafi Shatter Me (Dotyk Julii)

/
28 Komentarze
...czyli chwilowy powrót eM do antyutopii/dystopii.
Miałam nie czytać tej książki. Nie ciągnęło mnie do niej, ani nic. Okładka, jak na polskie zdolności była znośna, ale nie podobała mi się aż tak.
Aż natknęłam się przypadkiem na recenzję, w której zauważyłam ciekawy trop interpretacyjny.
No i postanowiłam spróbować.

google.comCzy jestem zadowolona, że przeczytałam? Tak.
Historia jest ciekawa, chociaż gdzieś już podobną słyszałam *ekhemxmeniekhem*

Dziewczyna, która została wykluczona ze społeczeństwa, zamknięta w odosobnieniu, ponieważ jej dotyk zabija. Nie rozmawiała z nikim od 264 dni. Chyba większość by zwariowała. Aż tu nagle, dostaje współlokatora. Płci męskiej.



Powiedzmy krótko o wątku miłosnym. Kto wiedział jak to się potoczy, w momencie kiedy Julietta* zaczęła przebąkiwać coś o oczach? *eM podnosi łapkę w górę*
Trochę schematów, trochę wzdychania. Nic specjalnego.
No i oczywiście trójkąt. Chociaż nie jest za bardzo łzawy, a Julietta nie wzdycha przez pół książki.
Dlaczego w większości książek młodzieżowych jest trójkąt?
Jeszcze lepsze pytanie: To gdzie jest trójkąt eM?
eM nawet odcinka nie ma! ;)

Za to akcja...
No cóż, tu muszę postawić wielkiego plusa. Wszystko dzieje się szybko. Nie ma momentów dłużyzny. Zaskakujące zwroty? Powiedzmy, ale nic specjalnego.
Poszczególne momenty trwały krócej niż myślałam, ale nie były za krótkie. Doskonałe wyważenie czasu i akcji. Dzięki temu poznaliśmy nieciekawy obraz zniszczonego świata.

No właśnie. Jesteśmy w świecie, w którym wszystkiego brakuje, a natura została zniszczona. Przynajmniej tak mówi organizacja, która powstała, aby pomóc i zjednoczyć ludzkość. No cóż.

Władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie.

Wszystko to odkrywamy razem z główną bohaterką i dzięki niej.
Oh, tak. Narrator pierwszoosobowy.
Zostało to dobrze zrobione, ponieważ naturalnie jesteśmy wprowadzani w wykreowany świat, razem z Juliettą, która trochę czasu spędziła w zamknięciu.
Ciekawą formą, jest przekreślanie niektórych zdań. Ciekawe, ale co za dużo to nie zdrowo. Były momenty, kiedy mnie to irytowało.
Majstersztykiem, był dla mnie moment, kiedy kilka linijek tekstu zawierających powtarzające się, jedno zdanie ("I am not insane") zostało przekreślonych. Cudo!

Co do mojego tropu interpretacyjnego. Zobaczcie sobie zdjęcie autorki. Nie wiem czy jest muzułmanką. Nie mogłam nigdzie znaleźć informacji.
Ale przez to, ta cała moc (przekleństwo) Julietty, staje się jedną wielką metaforą. Metaforą kobiet, których prawa są naruszane. Kobiet, które nie mają prawa nic mówić. Kobiet, które są traktowane jak przekleństwo.
Chyba, że znowu trzasnęłam nadinterpretację i szukam dziury w całym.

google.comWtedy książka staje się czymś, o czym warto porozmawiać, a nie tylko kolejną młodzieżową lekturą, której głównym celem jest zarobienie jak największej ilości kasy.

Ale i tak okładka wersji oryginalnej ładniejsza! ;)

Kolejna część w 2013!
I jednak, nie mogę się doczekać ;)

Aaaa! Jest część 1.5 po angielsku. Podobno całkowicie z perspektywy Warnera. Destroy me

I tyle zostało z odwyku od książek młodzieżowych.

*eM znowu czytała po angielsku i nie wie jak tłumacz się popisał. Ciekawe jak przetłumaczą kolejne części. Hłe hłe hłe.


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

28 komentarzy:

  1. Książka intryguje mnie od dawna i co mijam ją w księgarni to mnie serce boli, bo zazwyczaj nie mam wystarczających środków na ten cel!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, znam ten ból.

      Usuń
    2. Przecież gdyby pieniądze się mnie trzymały, kupowałabym już z 4 regał na książki, bo ich byłoby sporo. ;D Ale marzenia marzeniami.

      Usuń
  2. Znośna okładka? Fantastyczna! Kupię tę książkę w pierwszej kolejności ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po angielsku- i prawidłowo ;) Trzeba szkolić język. Hmmm, a początku nie byłam przekonana do tej książki, ale może teraz zmienię zdanie? A i świetny styl pisania, podoba mi się, że to nie są suche recenzje, tylko piszesz tak specyficznie, od siebie. Super sprawa! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, szkolić język. Ja po prostu jestem bardzo sceptycznie nastawiona co do naszych kochanych tłumaczy ;) Fun fact: sama kiedyś chciałam być tłumaczem ;)
      I bardzo się cieszę, że podoba Ci się mój styl. Czasami się zastanawiam, czy nie robię z siebie wariatki, bo piszę co mi... palce na klawisze nasuną? Czy jakoś tak ;)

      Usuń
  4. Ja mam na nią wielką ochotę! Chociaż z początku miałam zamiar jej unikać jak ognia, z powodu tego szumu w okół niej (wszędzie widziałam jej zapowiedzi). Ale po kilku recenzjach zmieniłam zdanie (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę już zamówiłam, bo fabuła zapowiada się fantastycznie!
    A okładka jest genialna koniec kropka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka naprawdę mnie zaciekawiła! Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać. :)
    A okładka... No cóż, bardzo mi się podoba :D

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka podobała mi się ,ale bez szału. W sumie to najbardziej zauroczył mnie styl pisania autorki, co prawda nieco błądzący, ale lubię takie poetyckie brzmienie :). Mafi jest muzułmanką, ale za licha nie wpadłabym na to, że postać Julii to metafora ucisku kobiet, dla mnie to po prostu podróbka ekipy profesora Charlesa Xaviera.
    Oj nie wiem czy oryginalna okładka ładniejsza, przyznam, ze nasza bardziej mi się podoba, ale podobno o gustach się nie dyskutuje ;)
    Miłego wieczorku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, napisana była ładnie.
      Co do metafory... Ja gdzieś wyczytałam o tej metaforze w którejś z recenzji (teraz sobie nie przypomnę gdzie to było) i tak naprawdę dzięki niej sięgnęłam po tą książkę i z umysłem nastawionym na znalezienie tej metafory czytałam. Może dlatego ją znalazłam ;) Ale trzeba przyznać, że gdy mówi o tym, że chciałaby żeby ktoś ją dotknął, albo że ludzie traktują ją jak dziwadło, to można trochę tego tam odnaleźć moim skromnym zdaniem.
      Jednak, jak już pisałam. Jestem znana z szukania dziury w całym ;)
      No a podróba X-Menów swoją drogą. Jestem ciekawa, jak autorka to dalej poprowadzi ;)
      Co do okładki, ostatnio stawiam na minimalizm ;)

      Usuń
    2. Nie będę się sprzeczać odnośnie tej metafory, chociaż dla mnie jest ona dyskusyjna, bo tego typu interpretację można wysnuć do wielu innych pozycji w której bohater czy bohaterka pragnie dotyku, bliskości czy akceptacji. Oczywiście każdy ma prawo do własnego postrzegania tematu i to mi się podoba, bo ja za żadne skarby świata nie szukałabym drugiego dna w tych wszystkich metaforach, czytało mi się książkę pięknie, bo książka urzeka stylem :)
      Mnie też zastanawia co autorka zrobi z kontynuacją, bo ja tu większego pola manewru nie widzę, dla mnie to już było, no ale poczekamy, zobaczymy :)

      Usuń
    3. Ja jestem znana z tego, że szukam dziury w całym :D
      To zostało prawie naukowo udowodnione na wielu, wielu przykładach ;)

      Usuń
  8. Koniecznie, muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tym, ale nie czytałam. Ciekawy pomysł na interpretację...jeżeli to rzeczywiście prawda, to chyba warto przeczytać. Ale jeśli to po prostu kolejna książka młodzieżowa, to mogę spokojnie zrezygnować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie też ta interpretacja zaciekawiła, bo miałam ją sobie odpuścić.
      No dobra, może trochę na siłę się tam tego doszukiwałam, ale znalazłam ;)
      Interpretacje czasami odbiegają od tego, co autor miał na myśli...
      Tyle mnie szkoła nauczyła ;)

      Usuń
  10. Bardzo chcę!!! ;D Dużo słyszałam o tej pozycji i za każdym razem przekonuję się do niej coraz bardziej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciesze się, że dobrze oceniasz książkę, bo mam ją w planach :) Więc jeszcze bardziej zaostrzyłaś mój apetyt :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie czekam na egzemplarz do recenzji i już mi ślinka leci!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa jestem tej książki i chętnie wypróbuję ją sama :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o książce, ale na pewno przeczytam bo brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogę się doczekać, kiedy książka wpadnie w moje ręce. Strasznie mnie do niej ciągnie :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna intepretacja, bo dopiero dzięki niej książka staje się interesująca. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo chcę przeczytać te książkę. :D
    A mnie się okładka bardzo podoba. ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. I wszyscy wszyscy się nią tak podniecają .. już z 4 razy kumpela mnie namawiała do przecztania .. a ja mówię nie ! W sumie mam trochę dość takich opowieści, ale .. ale pewnie niedługo przeczytam ... konsekwentna to ja nie jestem ;p
    Co do okładki .. mało porywająca xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka jest na liście moich priorytetów. Antyutopie są dla mnie obowiązkowe!

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiecie gdzie można zakupić następne części po angielsku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj, a znajdziesz ;)
      Polecam zobaczyć na empik.com albo american bookstore
      Ostateczność: allegro.

      Usuń