Pierwsza myśl kiedy przeczytałam Chosen Ones: to jest połączenie Delirium i Dark Angela (Cienia Anioła). Znaczy, że jest ciekawie. Czyli e...

Tiffany Truitt Chosen Ones (The Lost Souls, #1)

/
8 Komentarze
Pierwsza myśl kiedy przeczytałam Chosen Ones: to jest połączenie Delirium i Dark Angela (Cienia Anioła).
Znaczy, że jest ciekawie.
Czyli eM wraca do antyutopii.
Z góry przepraszam za koślawe tłumaczenie niektórych wyrazów, ale cierpię na chorobę, która nazywa się wiem-co-to-jest-ale-nie-przetłumaczę-tego.

Książkę wyszukałam na goodreads, kiedy szukałam czegoś do czytania, co ma około czterech gwiazdek.
O czym to to jest?



You want what you can't have. You want it because it will destroy you. You want to be destroyed. You want to destroy him along with you. 

Szesnastoletnia (znowu!) Tess, żyje w nieciekawym miejscu. W zdewastowanych po czwartej (!!!) wojnie światowej Stanach Zjednoczonych, a raczej jej w ich zachodniej części, która ze wschodnią częścią prowadzi wojnę. Władzę przejęła Rada, która stworzyła Wybrańców (Chosen Ones),osobnicy płci męskiej,  którzy są wyjątkowo silni, piękni i zabójczy i biorą udział w wojnie zamiast ludzi. Dochodzi do tego jeszcze mały problem. Kobiety przestały mieć możliwość rodzenia dzieci. Ciąża, to dla nich i dla dziecka, wyrok śmierci. W tym świecie są traktowane jak największe zło.
Tess, tak jak każda najstarsza dziewczyna w rodzinie, pracuje w Templeton, gdzie Wybrańcy są "hodowani" i uczeni. To przecież do nich będzie należeć Ziemia, kiedy ludzie wymrą.
Oczywiście, nasza bohaterka poznaje Wybrańca, który jest inni niż wszyscy...


Dla mnie głównym pytaniem zadanym w tej książce jest : Co czyni z nas ludzi?
Wiele pytań zadaje sobie główna bohaterka na ten temat. To jest także głównym tematem listów jej ojca, który nie żyje, a które przekazał jej przez swojego znajomego. To jest również pytanie Jamesa, Wybrańca, z którego poznaje Tess. Wygląda, mówi, zachowuje się jak człowiek. Czuje jak człowiek. Ale czy przez to, że był sztucznie wyhodowany, ma duszę? Nie ma rodziny, rodziców, ma tylko swojego Twórcę, który był przy nim, kiedy po raz pierwszy, jako nastolatek, wyszedł z inkubatora.

I believe a soul has many diffrent aspects, diffrent levels to it. And there are people who can fill a part of you, make it stronger.
Ciekawym motywem, który sam się nasuwa jest dość znacząca rola książki o Frankensteinie.
Po przeczytaniu, pomyślcie chwilę, nawet ja, która zna tylko "podstawy Frankensteina", stwierdziłam, że podobieństw do sytuacji Wybrańców jest sporo.

No i teraz szybciutko. Dlaczego myślę, że jest to podobne do Delirium?
Cała idea, co nas czyni człowiekiem. Oprócz tego, coś takiego jak małżeństwo nie istnieje, a dziewczęta są oddzielane od chłopców. Nie jest to tak restrykcyjne, jak w świecie Delirium, ale jednak. Tutaj kobiety zachodząc w ciąże, wiedzą, że nie przeżyją, ale cały czas mają iskierkę nadziei, że wszystko pójdzie dobrze, ale tak nie jest.
Dlaczego Dark Angel?
Bo tam też, ludzie stworzyli doskonałych żołnierzy. Tam też widzimy niezbyt ciekawy obraz Ameryki, po zrzuceniu bomby, która zniszczyła całą elektronikę.

Książkę czyta się dobrze.
Jest całkiem sporo do nawiązań do literatury. Ciekawym pomysłem, było stworzenie kilku rozdziałów składających się z listów ojca Tess.

Minusy?
Wątek miłosny i "wyjątkowość" Tessy są strasznie przewidywalne. Strasznie. No i troszeczkę irytujące. 
Reszta potrafi zaskakiwać.

Koniec końców,lekturę uważam za przyjemną. Czekam co autorka wymyśli w dalszych częściach.
Mniej przewidywalności i do przodu!

Chyba, że jestem już tak stara i tak dużo książek przeczytałam, że nic mnie nie zaskoczy...
O nie!

Książkę czytałam po angielsku, ale z chęcią zobaczyłabym ją w polskiej wersji, bo myślę, że z dobrym tłumaczem, ma ona całkiem spory potencjał.

Dlatego...
Kochane Wydawnictwa...


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

8 komentarzy:

  1. Książka po angielsku? Dobry pomysł! Wydaje się ciekawa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ostatnio coraz to więcej książek czytam najpierw po angielsku, bo nawet najlepszy tłumacz nie może oddać wszystkiego tak, jak zamierzał autor. Dochodzą do tego jeszcze gry słów itp.
      No i oczywiście, na polskie wydanie trzeba zazwyczaj czekać pół roku, a ja do najbardziej cierpliwych osób nie należę ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się, ja np. zauważyłam, że seria książek, które czytam nie jest tłumaczona, to czytałam po angielsku. A gry słów, to właśnie najważniejszy powód, aby czytać/ oglądać oryginały. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ostatnio zaczytuje się w antyutopiach - wszystkich, która wpadną mi w ręce. Z tego względu i z tego, że Twoja recenzja mnie zaciekawiła, z chęcią bym ją przeczytała (: Ale po angielsku raczej nie dam rady, więc chyba będę musiała poczekać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam teraz słabość do antyutopii, może dlatego,że mimo podstawowych podobnych założeń, każda seria jest inna. Czego nie można było w stu procentach powiedzieć o innych motywach (ekhemwampiryekhem),które w pewnym momencie były kalkami samych siebie.
      Co do czytania po angielsku, w Polsce, antyutopie dopiero wkraczają na półki księgarni, dlatego staram się wyszukiwać coś nowego, bo czasami to, o czym wydawnictwa myślą, że jest świetne, wcale tak świetne nie jest, a omijają prawdziwe perełki.
      Mam nadzieję, że któreś z polskich wydawnictw zainteresuje się Chosen Ones, zanim wyjdzie kolejna część.

      Usuń
  3. Książki czytane po angielsku? Próbowałam tak z It Stephena Kinga. Wyszło jak wyszło ;D
    W każdym bądź razie jest to dobre ćwiczenie obcego języka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czytam po angielsku, to staram się, żeby książki były z rodzaju "young adult". Słownictwo tam jest na przyzwoitym, ale dającym się zrozumieć poziomie, a czegos nowego da się nauczyć.
      No, ale zdarza się tak, że coś zupełnie inaczej przetłumaczę,coś mi się nie zgadza, ale za daleko mam do słownika (zawsze mam do niego za daleko ;)), dlatego dopiero, kiedy czytam ksiazkę po polsku mam moment olśnienia:
      "Aaaa! To o to chodziło!"
      Ja swoją znajomość angielskiego zawdzięczam w dużej mierze właśnie książkom, serialom i piosenkom po angielsku.

      Usuń
  4. Jak tylko pojawi się wersja w języku polskim z chęcią po nią sięgnę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń