Pamiętacie jak eM psioczyła na pana Musso? A zgadnijcie, co zrobiła eM, kiedy zobaczyła na półce w bibliotece kolejną jego książkę? Choc...

Guillame Musso Papierowa dziewczyna

/
37 Komentarze
Pamiętacie jak eM psioczyła na pana Musso?
A zgadnijcie, co zrobiła eM, kiedy zobaczyła na półce w bibliotece kolejną jego książkę?

Chociaż to bym akurat nazwała odruchem bezwarunkowym.

Tak. Tak sobie powtarzam!

Tom, słynny pisarz, pochodzący z biednych przedmieść Nowego Jorku, przechodzi kryzys twórczy. Po bolesnym romansie pogrąża się w depresji, nadużywa narkotyków i alkoholu. Nie jest w stanie napisać ani słowa z trzeciego tomu sagi, której dwa pierwsze przyniosły mu sławę i fortunę. Wydawnictwo niecierpliwie czeka na ów trzeci tom, za który zaliczka została dawno wydana. Któregoś wieczoru, kiedy zrozpaczony błąka się bez celu po swojej willi, nagle pojawia się przed nim piękna dziewczyna, Billie, która utrzymuje, że jest bohaterką jego ostatniej powieści. Dziewczyna utrzymuje, że wypadła z książki w połowie niedokończonego zdania prosto do salonu w willi pisarza. Billie, wraz z przyjaciółmi Toma - Milem, który jest jego agentem literackim oraz Carole - przewraca jego życie do góry nogami...


No i...
Ten tego...
Kurczę, naprawdę mi się podobała!



Sama byłam zdziwiona sposobem poprowadzenia akcji. Teoretycznie schematy w jego książkach pozostały.
USA, Francuzka, samoloty.
Ale jednak było jakoś inaczej. Ciekawej. Może dlatego, że wątek paranormalny był wręcz od samego początku poprowadzony?
I poprowadzony był całkiem ładnie i sprawnie.

No pomyślcie.
Bohater wychodzi z kart książki prosto do realnego świata.
O mamo!
Z chęcią kilkoma bym się zaopiekowała.
Nie, nie będę wymieniać.
Lista eM jest o dużo za długa na wymienienie ich wszystkich ;)

Jednak końcówka...
Z jednej strony była strasznie naciągana.
Z drugiej strony była magiczna, ale jednak trochę stereotypowa.

Ale nie mogę zaprzeczyć, znowu czytało mi się świetnie!
Pan Musso pisze książki idealne na letnie lenistwo.

Dzisiaj krótko, ale więcej nie wiem co o tej książce napisać. Po prostu sympatyczna lektura, którą naprawdę polecam.
Muzycznego czwartku nie było, bo nie miałam czasu go skompletować. Wybaczcie!


Dla zainteresowanych, eM stworzyła tumblr'a, na którym będzie jeden wielki misz masz.
W większość będą tam rzeczy, które zajmują mało miejsca  i trudno o nich dużo napisać, albo nowości.
I dużo, dużo muzyki!


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

37 komentarzy:

  1. Byłam przekonana, że jak napiszę recenzję książki, w której jest mowa o jedzeniu to znajdzie się tam komentarz od Ciebie. ;D

    A co do tej książki, to intryguje mnie od dłuższego czasu. Jak sądzisz, jest możliwość, że znajdę ją w bibliotece?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie i jedzenie zawsze można liczyć.
      Szczególnie, kiedy właśnie robię sobie kolację późną ;)

      Książka ciekawa, jak dla mnie najlepsza tego pana.
      A w bibliotece możesz znaleźć. Mi się udało, a moje biblioteki nie są zbyt dobrze zaopatrzone...

      Usuń
  2. Antyśka - u mnie w bibliotece też jest :) A na zaopatrzenie możnaby było ponarzekać...
    Na książkę poluję od dłuższego czasu, ciągle mi ktoś ją sprząta sprzed nosa! Ale niedługo będzie moja, he he! No, może nie taka moja, bo wypożyczona, ale jednak :D Przeczytam, bo bardzo mnie zaintrygowała, a z książkami pana Musso nie miałam jeszcze styczości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że mnie w księgarni też zaintrygowała, dopiero potem się dowiedziałam, że facet jest dobry, a dopiero po kolejnym momencie połączyłam jedno z drugim.

      Usuń
  3. Bohaterowie książek przedostający się do rzeczywistości - to mi przypomina cudowny cykl dla dzieci, stworzony przez Cornelie Funke, "Atramentowe serce" itd.! To była świetna seria, więc mam sentyment do takiego wątku ;) muszę w końcu się zorientować co to ten tumblr, bo nazwa często się ostatnio pojawia, więc najwyższa pora :D ale ja zawsze jestem opóźniona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fuj! Atramentowe serce czytałam za młodu! Strasznie mnie irytowało. Przeczytałam pierwszą część, ale drugiej chyba nie dokończyłam...
      To była chyba pierwsza seria, która mnie tak zmaltretowała.

      Tylko, że tam to chyba do książki wchodzili ludzie z realnego świta.
      Pamięć eM jest zawodna, więc może coś mi się pomyliło ;)

      Tumblr, to świetne miejsce, gdzie znajdziesz najnowsze informacje o serialach, ksiażkach, muzyce, aktorach itp.
      No i wiele ciekawych zdjęć.
      Całkiem zabawne jest ;)

      Usuń
  4. Nie czytałam do tej pory żadnej książki tego autora. Myślę, że najwyższy czas to zmienić. Strasznie zaciekawiła mnie ta książka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie znam tego pisarza i muszę przestudiować jego twórczość. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam studiować, to jest mało co ;)
      Czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. W moim przypadku, bez poważniejszych przemyśleń.
      No dobra, oprócz tego, kto mógłby mi wypaść z książki ;)

      Usuń
  6. Strasznie podoba mi się Twoja recenzja. :3 Czasami naprawdę nie mam czasu czytać długaśnych opinii, więc nie komentuję, a tu z czystym sercem mogę Ci powiedzieć, że mi się podoba Twój sposób i mnie zainteresowałaś. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję ;D
      Po prostu dzisiaj nie miałam weny ;)
      Jak chcę, to potrafię się rozpisać, ale akurat u Musso, to raczej nie ma o czym ;)

      Usuń
  7. No mam problem z Musso... Pisze magicznie i przez to trochę za bardzo dziwnie. Kiedyś pewnie jeszcze po niego sięgnę. A tumblr jest zarazem super ale i awkward xD ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awkward tumblr is awkward.
      Muszę coś zacząć reblogować na nim i poszukać ładnego szablonu. A potem się zacznie ;p
      Sama muzyka to za mało ;>

      Usuń
  8. Właśnie przeczytałam "Będziesz tam?" Musso i też bardzo mi się podobało (recenzja niebawem), więc chętnie sięgnę po jego inne pozycje. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, przynajmniej się przyznałaś do tej "słabości", czyli sięgnięcia po kolejną książkę Musso;) Historia ciekawa, szkoda że zakończenie trochę stereotypowe..cóż, jeśli będę miała okazję to może przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony zakończenie było zaskakujące, ale jednak można się było go spodziewać. ;)

      Usuń
  10. Książkę z chęcią przeczytam :) A jeśli chodzi o tumblr'a, to genialny pomysł. Nawet nie wiedziałam, że jest takie coś jak "We Are Young" ft. Janel Monae. Myślałam, że on nie nagrał teo w duecie, a tu proszę :D Ale szczerze? Wolę oryginał ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zniewaga! Nawet oryginał jest razem z nią ;)
      Ja wolę wersje akustyczne piosenek fun.ow, bo nowa płyta ma trochę za dużo komputera w niej, chociaż też jest dobra.
      Polecam bardzo ich pierwszą płytę, a w szczególności "Be calm" i "All the pretty girls". Cudeńka!

      Usuń
  11. Musso jest niesamowity, jego książki mają po prostu to COŚ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma, ma!
      Nieważne jak bardzo marudzę, zawsze z chęcią czytam jego książki ;)

      Usuń
  12. Nie czytałam .. i szczerze to nawet tego pana nie kojarzę .. ;p

    Wybacz wybacz,że tak późno odpisałam i tak w skrócie, ale jestem człowiekiem bez weny !

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam inną książkę tego autora i muszę w końcu zabrać się za kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  14. O Musso wiele słyszałam, ale do tej pory nic nie czytałam. I nic nie wskazuje na to, żebym przeczytała w najbliższym czasie ^^ Ale w końcu się ogarnę i zacznę nadrabiać zaległości ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocne postanowienie poprawy?
      Znam to, nigdy mi to nie wychodzi ;P

      Usuń
  15. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, ale planuję zacząć od "Papierowej dziewczyny", bo brzmi ciekawie.

    A tak na marginesie- podoba mi się Twoja recenzja napisana w formie luźnych przemyśleń. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od "Papierowej..."! Jest dla mnie najlepsza z jego wszystkich książek.
      I nie czytaj książek Musso hurtowo. Podwyższony poziom zirytowania gwarantowany ;)

      I dzięki. Ja nie umiem pisać recenzji RECENZJI. Mi wychodzą bardziej przemyślenia...
      Od recenzji są mądrzejsze głowy od mojej :D

      Usuń
  16. A mnie rozbawił trochę opis tej książki. Takie to słodkie i urocze. I aktualnie jestem w trakcie morderczej wojny w Australii z heroicznymi nastolatkami ("Jutro 3"), więc nie czuję tego klimatu. Ale hej! Książka może być dobra. No i ten paranormalny wątek, który przyciąga moją uwagę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! No, to nic dziwnego, że Cię rozbawił :D Też tak czasami mam!
      A Jutro mam w planach, ale muszę je najpierw zdobyć... Mogliby na święta zrobić jakąś pakę z całą serią w niższej cenie ;)
      Nie to, żebym coś sugerowała :D

      Usuń
  17. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać jakiejś książki tego autora, ale Twoja recenzja sprawiła, że po tą chętnie sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czemu ja jeszcze nie poznałam tej książki? ;) Muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Musso czaruje, jest przewidywalny i momentami tak ckliwy, że aż słabo się robi, ale mi w to graj, lubię jego książki, więc "Papierowej..." też nie podaruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jest ckliwy i przewidywalny, ale w taki sposób, że się go świetnie czyta, więc mu troszeczkę wybaczam.
      Tak tyci tyć ;)

      Usuń
  20. No to chyba i ja się do pana Musso przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też nie czytałam jeszcze Musso, ale mam nadzieję, że znajdę chwilę na jakąś jego książkę! Brzmi ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. I książka intryguje i recenzja :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Twój opis naprawdę zachęca. Swoją drogą, bardzo ciekawy pomysł na fabułę książki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapowiada się ciekawie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń