Nie. Nie będzie o moim braku czasu. No dooobra, może troszeczkę. Bo moje problemy wynikają właśnie z braku czasu. Pójdziecie moim tokiem...

eM i problemy

/
17 Komentarze
Nie. Nie będzie o moim braku czasu.
No dooobra, może troszeczkę.

Bo moje problemy wynikają właśnie z braku czasu.
Pójdziecie moim tokiem rozumowania?

eM nie ma kasy na książki, więc narzeka, że nie ma co czytać, bo biblioteka jest zła i niedobra.
eM ogląda seriale i przymyka się na trochę, ale nadal marudzi.
eM ma w końcu kasę na książki, ale nie ma czasu, żeby je czytać.
eM nie kupuje książek, bo myśli, że sobie na "coś" uzbiera, ale zarazem eM namiętnie sprawdza wszystkie nowości i ma już listę książek do przeczytania bardzo długą.
eM i oglądanie seriali nie idzie w parze.

eM jest bardzo przykro, bo nie ma czasu/weny pisać nic na blogu, czyli znowu zaczyna marudzić.

Widzicie wyjście z tej sytuacji? Bo niestety, ja jakoś jeszcze nie widzę, ale spoko, pracuję nad tym ;)
Dlatego zwracam się do Was z prośbą.
Mam listę książek, które chciałabym przeczytać i nie wiem czy się opłaca na nie chorować.
A im mniejsza lista, tym eM mniej marudzi ;)
Z góry dzięki za wszystkie podpowiedzi!
Kolejność przypadkowa. I to bardzo.

Marek Bieńczyk- Książka twarzy

Marcus Sakey- Dwukrotna śmierć Daniela Hayesa (Natula, to TY jesteś temu winna! ;))
Antonia Michaelis- Baśniarz
Neal Stephenson- Reamde
Neal Shusterman- Podzieleni
Paolo Bacigalupi- Zatopione miasta
J.D Salinger- Buszujący w zbożu
Lee Harper- Zabić drozda
George Orwell- Rok 1984 ( winię za to wszystkie antyutopie)
Lew Tołstoj- Anna Karenina (winię za to film)
Haruki Murakami - ? (nie wiem od czego zacząć, a coraz bardziej mnie kusi)
Jose Carlos Somoza- Zygzak
Małgorzata Gutowska- Adamczyk- Cukiernia pod Amorem
Jose Saramango- Miasto ślepców

zdjęcia z lubimyczytac.pl

Nooo iiii?
Na co chorować dalej, a co odpuścić, albo przeczytać, kiedy nic ciekawszego nie będzie?

Recenzja Player One, Zbuntowanej i Starożytnych kości... W planach są. W planach. ;)
Tak samo jak listów Johna Lenona i Kobiet dyktatorów.
No i oczywiście podsumowanie serialowe, które już od miesiąca próbuję napisać ;)
Trzymajcie się ciepło w te chłodne dni!


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

17 komentarzy:

  1. Marek Bieńczyk- Książka twarzy to zapewne warto w końcu tytuł uhonorowany Nagrodą Nike 2012.
    George Orwell- Rok 1984 sama ma w planach.
    Jose Saramango- Miasto ślepców również jest na mojej liście.
    Zapraszam do siebie sporo nowych wpisów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okey .. "Buszujący w zbożu" mnie wymęczył, ale na dłuższa metę lektura godna polecenia. Co do "Rok 1984" to jedna z tych książek których ja nienawidzę! Od samego początku mnie wymęczyła i strasznie denerwowała, ale to tylko moja opinia, bo znam osoby, które uwielbiają tą powieść.. A za to "Zabić drozda" to jedna z moich ulubionych lektur. Innych nie czytałam niestety ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno polecam "Cukiernię pod Amorem" calutką serię! Na to choruj dalej ;)
    "Reamde" nie polecam. Jeżeli lubisz takie książki, to Ciebie może zachęcić. Mi się nie podobała. "Buszujący w zbożu" czeka na mojej półce, także sama nie wiem, czy polecić. Słyszę sprzeczne opinie. ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. "Annę Kareninę" i "Rok 1984" - obowiązkowo;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No chwilunia, wkopywać mnie w poczucie winy, toż to diabelnie nieładnie, ale niech Ci będzie zniosę to dzielnie ;)

    Z Twojej listy książek przeczytałam cztery pozycje i rzeknę tak: Podzieleni to rewelacyjna powieść i masz ją przeczytać, tym bardziej że fabuła tej książki to coś więcej niż tylko sprytnie rozplanowana akcja, to na dodatek ciekawa wizja tego do czego "zdolny" jest człowiek jak ma dużo kasy, a chce jej jeszcze więcej. Baśniarz, to magia połączona z okrutną rzeczywistością, niełatwo się czyta, ale treść jest mocna. Marcus Sakey... ach thrillery, jak ich nie lubić :) co Ci będę pisać, pomysł na książkę stary jak świat, ale wykonanie mistrzowskie. Annę Kareninę też bym zostawiła, bo to przepiękna powieść i warto ją przeczytać. Buszującego w zbożu też czytałam, ale absolutnie nie mogłam strawić tej książki, może za młoda byłam, za głupia, nie wiem...

    Murakami to dla mnie ciągle tajemnica, tak samo jak Małgorzata Gutowska- Adamczyk :) Chętnie przeczytałabym Miasto ślepców i Reamde, weź się Kobieto spinaj, czytaj i radź :)

    My się trzymamy, tylko co z Tobą? Wzajemnie łap pion i do boju :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z podanych przez Ciebie książek przeczytałam tylko "Zabić drozda" i osobiście mogę Ci ją polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogę polecić Ci tylko te książki, które już przeczytałam tzn. "Rok 1884" (na moim blogu jest recenzja, gdybyś nadal miała wątpliwości) oraz "Miasto ślepców" - mi osobiście bardzo się podobało. Życzę szybkiego wyjścia z kryzysu:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żadnej książki z twojej listy nie czytałam, ale z recenzji innych blogowiczów polecam ci ,,Podzieleni''. Podobno to rewelacyjna powieść i sama mam na nią również ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie mam kasy na książki i marudziłam na bibliotekę, że nic w niej nie ma, że nowości nie uraczysz. Zapisałam się jeszcze do dwóch i bingo. Zwłaszcza w jednej, która może jest troszkę dalej od mojego miejsca zamieszkania, jest sporo nowości i ogólnie jest dobrze wyposażona, więc narzekać nie mogę. Chociaż brak czasu też mi doskwiera. Z Twojej listy czytałam tylko "Zabić drozda" - świetna książka, polecam :) Co do Murakamiego, to niezbyt mi przypadła jego twórczość, ale myślę, że warto spóbować i poznać jego pióro. Najbardziej pamiętam "Kronikę ptaka nakręcacza". "Cukiernię pod Amorem" też gorąco polecam, to musisz przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam "Podzielonych" i jestem zachwycona. Jak dla mnie to najlepsza premiera jesieni, oceniłam ją na 10/10. Niedawno skończyłam też "Zatopione miasta" - świetna, ale bardzo surowa i brutalna. Przy niej inne antyutopie to bajki dla dzieci. Także polecam, ale tylko jeśli masz mocne nerwy.
    Więc choruj na nie dalej, cuduj, kombinuj, zdobądź, przeczytaj i się zachwycaj tak jak ja:D

    P.S. Jakbyś była zainteresowana, to recenzje obu zamieściłam na swoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piszę odnośnie Twojego komentarza na moim blogu :)
    No więc nie wyobrażam sobie jak może być jeszcze więcej emocji w "Mechanicznej Księżniczce" Wydaje mi się to wręcz niemożliwe ;D Boje się, że od ich nadmiaru wybuchnę po przeczytaniu :D Ahh Cassie ma wspaniały styl pisania, nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że będziesz mogła przeczytać w oryginale.. sama bym chciała, ale nie wiem czy moja znajomość angielskiego będzie wystarczająca, ale w sumie zawsze mogę spróbować i zobaczyć co z tego wyjdzie ^^ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ! A tak przy okazji jesteś TEAM WILL CZY JEM? ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Problemy rzeczywiście skomplikowane ;) Nic nie czytałam, więc trudno mi coś powiedzieć, ale doradziłabym Ci Somozę, bo niedawno czytałam inną książkę tego autora i podobała mi się. I "Annę Kareninę", bo też chce ją kiedyś przeczytać i z chęcią dowiem się czy warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bym się za Bieńczyka zabrała :D

    OdpowiedzUsuń
  14. "Miasto ślepców" jest zdecydowanie warte zachodu, "Cukiernię..." kocha moja mama, a "Podzielonych" mam w planach.

    Nominowałam Cię do zabawy Liebster Blog. Zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oooo, to ja się ładnie uśmiecham. Nie chce Ci się, powiadasz? Takie coś jak: omamojaniemogęnaprawdęniemogębomisięniechcealetoniemojawina! Jeśli tak, to nie martw się, od września łudzę się, że to tylko wpływ szkoły, ale jakoś niedługo się przyzwyczaję (do szkoły się przyzwyczaję? Nonsens!). Więc jakby co, nie jesteś sama.

    Co do książek (teraz zacznie się długi wywód):Marek Bieńczyk - pojęcia nie mam, nie czytałam, słychać za to, że to Nike jest do bani. Ja tam jednak książki nagrodzone Nike nadrabiam, więc za jakiś czas będę czytała:), "Baśniarza" mam w planach, on musi być i na mojej półce! "Reamde" mam, leży ładnie już z dwa miesiące, jednak jeszcze się nie ruszyłam i trochę się boję... "Buszujący w zbożu" - proponuję zacząć od wypożyczenia w bibliotece (a, przepraszam, w Twoim wypadku odpada), mnie Holden w każdym razie doprowadził do szału i nie doczytałam. "Zabić drozda" jest świetne, cudowne i jeszcze jakieś tam inne. Polecam w ciemno. Orwella tak samo. Kareninę i ja muszę sobie kupić, klasyka, poza tym, chcę zobaczyć ten film z Keirą, a nie będę się przecież pchała nie znając pierwowzoru! Murakamiego czytałam dwie książki, obydwie jak określiła A. niezbyt magiczne i takie jak najmniej "murakamiowe", więc zamilczę;) Cukierni czytałam pierwszy tom i wypadł tak sobie w ostatecznym rozrachunku, słowem chyba bym odradzała (chociaż kto tam wie, inni się zachwycają...). Więcej książek nie znam, li i jedynie.

    Tak sobie myślę, matko troszkę nieogarnięta jestem, wpadam tak niekulturalnie, gadam bez ładu i składu, chociaż po raz pierwszy jestem. A więc nadrabiam braki: dzień dobry Pani. Mery jestem. Też na eM :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Zabić drozda" to najlepsza ksiązka, jaką w tym roku przeczytałam. Myślę, że to "must read". "Zygzak", "Miasto ślepców", "Cukiernia pod Amorem" - rewelacja. Reszty nie czytałam, ale myslę, że na pewno Salinger i Orwell są godni uwagi.

    OdpowiedzUsuń