Nauka jest zła. Zobaczcie tylko co robi z człowiekiem! Po sylwestrowo/karnawałowym szale, na piosenkę, która moim zdaniem była obcoję...


Nauka jest zła. Zobaczcie tylko co robi z człowiekiem!

Po sylwestrowo/karnawałowym szale, na piosenkę, która moim zdaniem była obcojęzyczną odpowiedzią na disco polo, nadszedł czas na jej następczynię...
Tylko bez choreografii :( 

Pewnego dnia, niczego nie spodziewająca się eM, zaczęła szukać stacji radiowej na której było reklam...
I wtedy usłyszałam ostanie 30 sekund TEGO. 

Facet wygląda jako emo, który minął się z powołaniem. Melodia, jak zwykle w takich przypadkach jest baaaardzo chwytliwa. Aż ZA bardzo. Całe szczęście, że nie znam tego języka (portugalski?), nie przeraża mnie dzięki temu jej tekst....

Tylko dla odważnych: znajdźcie tłumaczenie tego "cudeńka". Ha ha! 

Książki dla młodzieży, tak jak chyba wszystko na tym świecie, mają swoje fazy, albo nurty... Zależy, jak kto woli to nazywać. Pierwszym nu...

Książki dla młodzieży, tak jak chyba wszystko na tym świecie, mają swoje fazy, albo nurty... Zależy, jak kto woli to nazywać.

Pierwszym nurtem, który pamietam, był szał na magię, wywołany przez Harry'ego Pottera. Niezliczone ilości dzieciaczków odkrywały, że są niezwykłe i tylko one mogą uratować świat.

Drugi nurt, to wszelkiego rodzaju fantastyczne romansidła. Wampiry, wilkołaki, upadłe anioły, zmiennokształtni, faerie i takie tam potworki po jednej stronie, a po drugiej stronie wiecznie umęczone, "przeciętnej urody" dziewczęta. Kto to spowodował? Serio? Nie wiecie? Zmierzch.

Zacznę od tego, od czego chyba tak naprawdę wziął się pomysł na bloga. eM odkryła tę piosenkę prawdopodobnie gdzieś w połowie 2...



Zacznę od tego, od czego chyba tak naprawdę wziął się pomysł na bloga.
eM odkryła tę piosenkę prawdopodobnie gdzieś w połowie 2011 roku. Zapisała link i zapomniała o niej(bu!).
Parę miesięcy później, eM obejrzała odcinek Glee (Hold on to Sixteen), w którym piosenka finałowa brzmiała jakoś dziwnie znajomo...
Po przeszukaniu googla, okazało się, że to, czego szukała, jest bliżej niż myślała. Czyli w jej Ulubionych stronach.
Po zmuszeniu wszystkich dookoła do wysłuchania jej, zaczął się czas, kiedy w trakcie rozwiązywania bardzo-trudnych-zadań-które-powinny-się-same-rozwiązać z matematyki, próbowała* śpiewać "We are young",a w grudniu, zamiast uczyć się do kolokwium z psychologii, maltretowała pierwszą płytę zespołu, czyli "Aim&Ignite", a w szczególności tę piosenkę:

Przypadkiem nie jest to, że pokazuje tylko akustyczne wersje. W czasach, kiedy większość muzyki jest elektronicznie "ulepszona", taki głos i takie brzmienia, są jak balsam dla uszu. Dlatego w momencie, kiedy dopiero po dwóch miesiącach po odkryciu przez eM fun.ów (?), wszędzie ich słychać, to mały hipster w środku eM chce powiedzieć "Znałam to przed wami!", jednak świadomość, że ten zespół zasługuje na rozpoznawalność, jak żaden inny wynagradza to.
Oprócz tych dwóch piosenek, eM poleca obie płyty zaspołu fun.. Wspomniane już wcześniej "Aim&Ignite", a także najnowszą "Some Nights". Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Teksty, które można interpretować na wiele sposobów, muzyka, której poszczególne części różnią się od siebie, a wszystko razem pasuje do siebie niczym puzzle.

*Próbowała to słowo klucz. Nikt nie chce słyszeć eM wyjącej "We are young". Chyba tylko najlepsze głosy temu podołają. Dlatego uważam Nate'a Ruess'a za mistrza. Tylko posłuchajcie co robi ze swoim głosem w "Be Calm"