...czyli dlaczego eM uwielbia Cassie Clare, znaną również jako wielkiego trolla internetowego i niszczycielkę wszelakich emocji. O mamus...

Cassandra Clare The Clockwork Princess (Mechaniczna Księżniczka)

/
12 Komentarze
...czyli dlaczego eM uwielbia Cassie Clare, znaną również jako wielkiego trolla internetowego i niszczycielkę wszelakich emocji.

O mamusiu!
TAK się kończy serię proszę Państwa!
DOKŁADNIE tak!
eM chyli czoła. I stara się nie spoilerować.

All the stories are true.

Cassie Clare, jak zwykle zafunodwała emocjom eM przejażdżkę kolejką górską.
The Clockwork Princess, tak jak i poprzednie części trylogii, zapewni wam wszystko czego potrzebujecie, a przede wszystkim śmiech i płacz.

W porównaniu do niektórych autorów *ekhem*, Cassie Clare wyjaśniła wszystko.
No, prawie wszystko, ale to czego nie wyjaśniła, będzie zapewne wyjaśnione w ostatniej części Darów Anioła.

O mamusiu! Jeżeli Clockwork Princess wzbudziła tyle emocji, to eM nie chce myśleć, co się stanie, kiedy City of Heavenly Fire wyjdzie.



eM spędziła na czytaniu tej książki trzy dni. Nie żałuje.
I nie wie co napisać, żeby nie spoilerować, bo wszystko o czym chce napisać, jest jednym wielkim spoilerem.

Może eM napisze, że zakończenie jest w równej mierze happy'endem na skalę Hollywood, jak ma mocno słodko-gorzki posmak?

Że eM zaczęła się zastanawiać, jak niektóre sceny wyglądałby w filmie?

Że eM zamieniła się w Sherlocka, żeby wyśledzić co się stanie dalej? I tak btw, udało jej się kilka rzeczy przewidzieć!


Że eM za każdym razem, kiedy znalazła odniesienie do Darów Anioła przestawała czytać i cieszyła się jak głupia?

Naprawdę, nie chcę Wam popsuć przyjemności z czytania!
Miejcie tylko świadomość, że ta książka jest CUDOWNA!
I stoi na takim samym, a może nawet wyższym poziomie co reszta książek Cassie Clare.

Jedyny spoiler jaki zapodam, to to co kiedyś Cassie powiedziała/napisała:

OT3

które było najlepszym sposobem zakończenia tej trylogii.

Jeżeli polska wersja będzie miała drzewo genealogiczne, to nie patrzcie na nie, zepsujecie sobie przyjemnośc, a i tak nie zrozumiecie wszystkiego.Nie szukajcie go też w internecie!

eM idzie patrzeć się na śliczną okładkę, która jest ozdobą jej półki.
I czytać epilog, która dzieje się w 2008r.
Tak, tak, czyli już po zakończeniu akcji w Darach Anioła.

A jeżeli już ktoś przeczytał, to eM zaprasza na facebooka, żeby mogła się komuś wygadać!
A resztę też na eMbooka zaprasza ;)



Patrz! To też Ci sie może spodobać!

12 komentarzy:

  1. Nie znam tej serii i pewnie szybko nie poznam, bo mimo wielu rekomendacji, jakoś nie mogę się za nią zabrać, ale cieszę się, że Ty się cieszysz :-) Poza tym, okładka jest boska, ciekawe czy nasze wydanie sprosta jej grafice.
    Miluśkiego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG nie mogę się jej doczekać!! Na jakiej stronie ją kupiłaś? Ciekawie kiedy będzie polskie wydanie... Najpiękniejsza okładka jaka istnieje! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ją na bookcity.pl
      Jako, że stolyca to moje rejony, to odebrałam ją osobiście.
      Cena przyzwoita, szybko przysłali.
      Wersja z drzewem genealogicznym <3

      Okładka cudna! Tylko niestety, pewnie nasza będzie tragiczna.
      Ale co mi tam i tak tylko oryginalną wersję tej serii kupuję <3

      Usuń
    2. Ciekawy pomysł z tym drzewem genealogicznym :D Matko też chcę tą książkę w oryginalnej wersji! *.* Chyba kupię, ale raczej w empiku bo tam jest za 43zł i nie płaci się za wysyłkę do salonu..

      Nasza, no cóż.. zobaczymy. Pewnie będzie jak zwykle, czyli masz rację. Taka cudna treść, a grafika tragiczna.

      Usuń
  3. Chyba jestem jedyną osobą w blogosferze, która nie cierpi Darów Anioła(ale Jace jest boski), pierwszą i drugą część Diabelskich Maszyn posiadam i po Twojej recenzji mam ochotę zacząć ich lekturę w tym momencie!

    OdpowiedzUsuń
  4. A do mnie dopiero idzie pierwsza część serii :) Już niedługo będę mogła rozkoszować się historią, hihi <3 Okładka cudna :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam tylko Twoje zachwyty na początku i na końcu, bo nie chciałam sobie zepsuć lektury. Nie znam jeszcze tomu pierwszego i naprawdę zaczynam tego żałować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale...
      Ale to bezspoilerowe raczej jest.
      Znaczy eM się starała nie spoilerować ;)

      Usuń
    2. Ale jak ja troszeczkę się dowiem, co jest w tym tomie, nie będę miała przyjemności z tomu pierwszego ;D Dlatego też nigdy nie czytam not z okładek dalszych części serii ;)

      Usuń
  6. Widziałam już jedną z videorecenzji tej finałowej części i na niej właśnie pokazane było to tajemnicze drzewo rodowe. Nie wiem jak to wyjdzie u wydawnictwa MAG - musieliby wydać w twardej oprawie, a całość książek Cass jest w miękkich - a jak w miękkiej oprawie tego nie widzę XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wersję oryginalną, wydawnictwa Walker books.
      Oprawa : miękka.
      Drzewo: wklejone do wewnętrznej strony okładki, jako osobna kartka. Dobry to pomysł, bo jest złożone i przez przypadek nikt nic nie zobaczy. Pewnie MAG też coś takiego zdobi ;)

      Usuń