... czyli eM jest w końcu zadowolona. I jak zwykle pisze o czymś z małym opóźnieniem. I nie pamięta najlepszych momentów przez to. Dobr...

Iluzja (Now you see me)

/
36 Komentarze


... czyli eM jest w końcu zadowolona.

I jak zwykle pisze o czymś z małym opóźnieniem. I nie pamięta najlepszych momentów przez to.
Dobra, dobra, nie jest tak źle.

Los się do eM uśmiechnął. eM chciała iść do kina, ba! Chciała iść do kina na Bling Ring. Niestety, a raczej stety, okazało się, że godziny wyświetlania tego filmu zupełnie nie współgrają z grafikiem eM.
Wcale, a wcale!

Dzięki temu, eM zdecydowała się na Iluzję.
I było cudownie!
Magicznie wręcz!

Iluzja była czymś, czego eM potrzebowała.
Dobrą rozrywką.
Magiczną, dobrą rozrywką.




Zacznjmy od tego, że eM uwielbia magię na ekranach w kinie czy telewizorze.
Magią w książkach też nie pogardzi.

eM nie lubi natomiast, kiedy twórcy zasłaniają się magią, żeby załatać dziury w logice swojego stworka.
*ekhembonnieekhem*
To wręcz eM drażni i irytuje i pokazuje słabość przyczynowo-skutkową.

Chociaż chyba gorsze jest łamanie zasad wcześniej ustalonych, po to, żeby wszystko się jakoś trzymało.
I trzyma się, tak, oczywiście. Sklejone taśmą klejącą i przeterminowaną kropelką *eM jest ostatnio małym hejterem, wybaczcie jej!*



Drużyna Magiczna
Całe szczęście, Iluzja taka nie była.

Iluzja jest jedną, wielką jazdą kolejką górską w wesołym miasteczku.

Myślisz, że już wiesz co się stało, albo co się za chwilę stanie?
Stało się tak?
Po 10 minutach okazuje się, że byłaś/eś w błędzie.

Magia łączy się z logicznym planowaniem.
Planowaniem tak doskonałym, że eM by z chęcią wysłała administrację swojego wydziału na korki do nich.
Jak dla eM, to wszystko tam miało swoją rację bytu i tworzyło wielką, zgrabna, cudną całość.



Drużyna policjantów
Dużo eM pisać nie będzie, bo nie chce psuć zabawy, bo naprawdę tu nie ma czego wiedzieć.
Idziemy do kina, kupujemy bilet, siadamy, oglądamy pół godziny reklam a potem idzie wszystko z górki.

Było świetnie, a koniec spowodował, że szczęka eM znalazła się prawie na podłodze sali kinowej.

Czasami żeby coś zobaczyć, trzeba spojrzeć z daleka
Czy jak to tam było.

Sztuczki magiczne były wykonane na bardzo wysokim poziomie. eM gdzieś nawet wyczytała, że aktorzy trenowali to sami, żeby jak najmniej efektów specjalnych używać.


Drużyna.. ?
No i nie można zapomieć o obsadzie, której 3/4 kojarzy się na wstępie.
eM to nie przeszkadzało, chociaż nie mogła zapamiętać ich imion i cały czas myślała o dwójce z nich jako o  Haymitchu i chłopaku, który założył Facebooka.
Gdyby eM zdjęła okulary, to pewnie zobaczyłaby cechy wspólne łączące te postacie, ale to już by było szukanie dziury w całym.
A naprawdę nie chcecie, żeby eM to zaczęła robić.



Oczywiście były typowe elementy takich filmów:
  • gliniarz, który ściga naszych głównych bohaterów
  • jego partner, który jest długonogą, długowłosą, francuską blondyną
  • chemia między nimi
  • chemia między dwójką "niegrzecznych magików"
  • walory estetyczne w postaci połowy męskiej obsady (no dobra mniej niż połowy)
  • sceny, a raczej scena walki
  • scena ucieczki samochodem, gdzie zostaje rozwalonych X samochodów
  • zakończenie, którego trudno się było spodziewać, ale jednak!
Całość została podana w taki sposób, że eM nie wiedziała komu kibicować.
Magicznym, żeby im się udało?
Czy być grzeczną dziewczynką i kibicować policjantom?

Wygrała niegrzeczna strona eM, bo dzięki Magicznym, eM prychała ze śmiechu.
Wiele, wiele razy.
Co mogło być niezamierzone, ale eM śmieszą dziwne rzeczy ostatnio. 



Film może dziełem sztuki nie jest, ale zapewnia bardzo sympatyczną rozrywkę, w sam raz na lato. 
Rozrywkę do której nie ma się za bardzo przyczepić.


No dobra, ale ktoś może wie jakim cudem z oryginalnego tytułu wyszła Iluzja


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

36 komentarzy:

  1. Oglądałam i również jestem zachwycona. :3 A co do tytułu to nie ma co się dziwić. Czasem mam wrażenie, że tłumacze w Polsce to jakieś pozbawione oczu, mugolskie dzieci słońca. Skoro "Kiss" potrafili przetłumaczyć na "Przyjaciele" to "Iluzja" w ogóle mnie nie zaskakuje. Film jest świetny - myślę, że to jedna z lepszych produkcji jakie widziałam w tym roku (o ile nie najlepsza). Ulubionego bohatera trudno wybrać, ale już od pierwszych sekund filmu wiedziałam, że kocham Atlasa i przy tym zostańmy. ;D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM ma słabość do blondu. Na dodatek był to mądry blond, który ładne sztuczki tworzył, więc eM nie miała na co narzekać.

      No dobra, nazwisko jej się strasznie z "Atlasem chmur" kojarzyło, którą to książkę eM ma planach.
      To znaczy na półce ;)

      Usuń
  2. Oszalałam na punkcie tego filmu! Wyobrażasz sobie, że nie poznałam, że to Haymitch? Cały czas zastanawiałam się skąd go znam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woody (?) był w swojej roli bardzo Haymitchowaty :D
      eM poszła na Iluzję właśnie dlatego, że wiedziała, że chociaż połowa obsady potrafi przyzwoicie grać.

      Usuń
  3. Zwiastun i Twoja recenzja przekonały mnie do tego film, choć w ogóle go nie miałam w planach. Ba, nawet o nim zbytnio nie słyszałam. Ale teraz? Jejku, jak ja bym chciała iść na to do kina. *.* Uwielbiam wszystkie magiczne sztuczki. *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę zobaczyć ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna, która mnie tym kusi... Aż chyba obejrzę! Tak! wyślijmy cały Uniwersytet na korki: jak zrobić by wszystko było logiczne a na dodatek sprawnie działało! (tu chyba tylko magia pomorze). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem czy Ci, którzy by te korki dawali przeżyliby Uniwerek.
      Pozdrawia eM, której skasowali seminarium, na które bardzo bardzo chciała iść.

      Te, pani polonistka, jak się pisze pomagać ;)?

      Usuń
    2. o :o musiałam być naprawdę rozproszona, albo na plaży myślami :p upsss...
      co do seminarium... miałam upatrzone, myślałam, że w tym roku będzie i za rok też, a tu niespodzianka, nie ma i wyjątkowo kiepskie w tym roku rzucili :(
      Z Naszym UW tylko szkoła przetrwania, to może np. Grylls poprowadzi szklenia? ^^

      Usuń
    3. a i tak nie na temat: Zaprosiłam Cię do zabawy z "Liebster Blog" u mnie an blogu: http://sunshine-paradise.blogspot.com/ Pozdrawiam!

      Usuń
    4. eM obstawia, że nawet Grylls by nie przetrwał.
      Na UW jest nie ważne na jakim wydziale jesteś. Jesteś na UW i jeżeli go przetrwasz, to żaden urząd Ci nie straszny!

      Po tych wszytskich zmianach w Szkolnictwie Wyższym strasznie zaczynają zmieniać wszystko tak, żeby utrudnić życie ;/

      Plaża, mówisz? ;>
      eM będzie plażować w sierpniu <3

      Usuń
  6. Ja też kibicowałam bandzie iluzjonistów, byli wyborni, wszyscy razem i każdy z nich z osobna. O samym filmie pisałam zresztą dzisiaj u siebie :)

    P.S. Czyli nie tylko mnie irytuje to pół godziny reklam przed seansem? Ciekawe kto wpadł na tak głupi pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja akurat lubię reklamy przed seansem :D a szczególnie zwiastuny filmów ^^

      Usuń
    2. Zwiastuny przed seansami są jak najbardziej w porządku.
      Tylko te reklamy, które przez pół roku są takie same. I czas ich trwania...
      O długo za długo.

      A wymyślił je pewnie ktoś, kto potrzebował kasy. Agrh.

      Usuń
    3. Cały popcorn zjadam na reklamach i wypijam pół kubeczka coli :(
      A co do filmu..? Ech .. lubię takie klimaty, ale do kina się nie wybiorę.. może kiedyś na spokojnie w domu? :D

      Usuń
  7. Po twojej recenzji oraz zwiastunie koniecznie będę musiała go obejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam ,,Iluzję" już kilka dni temu, ale oczywiście też opublikuję recenzję z opóźnieniem. Standard. :) Cóż ja poradzę na to, że tego samego dnia widziałam ,,Uniwersytet Potworny" i ,,Niebieską Parasolkę"? :)
    Mnie również film się podobał. Wciągnęłam się, ale wydaje mi się, że za drugim razem nie zrobi już na mnie takiego wrażenia, bo będę wiedziała jak się wszystko skończy.
    Widziałam zwiastun tego filmu rok wcześniej, a dopiero parę dni przed premierą zwróciłam uwagę, że Filmweb oznaczył mi ,,Iluzję" jako film, na który czekam. Przez zmianę tytułu w ogóle nie zorientowałam się, że to TEN film. W tym wypadku oryginalny tytuł jest lepszy, bo nie taki banalny. Czasami denerwuje mnie to, że oni tytułów nie tłumaczą tylko tworzą swoje. Bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, za drugim razem pewnie nie będziej tej "magii", ale przyjemnie będzie popatrzeć na różne takie walory estetyczne ;)

      Usuń
  9. Ja bym się nie czepiała zmiany tytułu, kto wie, może ktoś po prostu uznał, że "Iluzja" brzmi lepiej niż dosłowne tłumaczenie tytułu? :D wiadomo reklama ma swoje prawa ;) film oglądało mi się przyjemnie, choć bez większych emocji. Kibicowałam chyba mocniej ekipie policjantów, a właściwie jednemu z nich ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No doooobra, może i nie jest najgorsze to tłumaczenie tytułu (eM zna gorsze), ale jednak eM jest ciekawa ich procesu twórczego, który do tego tytuły doprowadził.

      Chyba, że pijani ludzie uskutecznili burzę mózgów, a potem rzucili rzutką, żeby wybrać tytuł.

      Tak, tak, eM hejterem jest :D

      Usuń
  10. Ja też nie mam pojęcia, kto tłumaczył ten tytuł. :P Co do opinii o filmie, zgadzam się w zupełności!

    Ps. Podobnie jak Ty chciałam zobaczyć "Bling Ring" i w końcu go nie zobaczyłam. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nie ma czego żałować, że się BR nie obejrzało. Kilka osób, którym eM tak jakby ufa tak powiedziało, więc eM im wierzy.

      Usuń
  11. Zmienili tytuł, bo po polsku to po prostu idiotycznie brzmi. Nie rozumiem, dlaczego praktycznie zawsze tak jest. :c
    W każdym razie eM przekonałaś mnie! Zarezerwowałam bilety i w poniedziałek lecę do kina! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bling Ring i tak kinowo nie aż taki ciekawy ;) Książka raczej bardziej godna uwagi.
    Widziałam zwiastun "Iluzji" przypadkiem, na stronie Heliosa (akurat tam najczęściej bywam) i pomyślałam sobie: taki chyba "Prestiż" wymieszany z "Iluzjonistą" - ale teraz widzę, że coś więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oryginalny tytuł rzeczywiście brzmi 100 razy lepiej, ale cóż...chyba ciężko byłoby go dobrze przetłumaczyć. A "Iluzja" budzi oczywiste skojarzenia z "Iluzjonistą" i innymi takimi filmami (czyli: przetłumaczmy tytuł tak, żeby kojarzył się z jakimś fajnym filmem, może więcej ludzi to kupi)
    Byłam w kinie i bardzo mi się podobało. Cały czas coś się działo, a występy Czterech Jeźdźców były niesamowicie efektowne (szczególnie ten w Vegas)... Jestem bardzo na tak;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo, to Mery musi obejrzeć. Tak bardzo zdecydowanie. Zostaje w domu i ogląda. Jak znajdzie chwilkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! Nawet nie w domu. Kino czeka! Tylko żeby się zgrało z innymi planami...

      Usuń
  15. Oglądałam! I naprawdę byłam pod wrażeniem tego filmu! Nie spodziewałam się od niego dużo- a dostałam bardzo dużą dawkę akcji, emocji i magii :)
    A iluzjoniści żądzą !

    OdpowiedzUsuń
  16. <3 i tyle na ten temat! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Niesamowite! W poniedziałek zamierzam iść do kina i przekonałaś mnie, że przypadkowy wybór z zaproponowanych przez kolegę filmów był idealny :) Już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to był bardzo dobry film. Jeden z lepszych jakie ostatnio oglądałam! A koniec rzeczywiście zaskakujący. I tak powinno być w każdym banku :P

      Usuń
    2. eM poleca się na przyszłość! :D

      Usuń
  18. Mam ogromną ochotę na ten film, więc chyba jednak się wybiorę. Zwłaszcza po Twojej zachęcie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie oglądałam, ale wiedziałam, że chcę, a teraz już wiem, że muszę obejrzeć :3

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że mam kolejny film w kolejsce do obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Iluzja idealnie nadaje się na sobotni wieczór. Film, jeżeli miał za zadanie bawić, to rzeczywiście bawi. Dobra obsada (uwielbiam Eisenberga i Harrelsona), fajne efekty i bardzo szybka akcja. Ale też jest do czego się przyczepić: braki scenariuszowe, słabo zarysowani bohaterowie i ten banalny koniec!

    OdpowiedzUsuń