Jeżeli czytaliście już pierwszą część Why so serious na różowym blogu Gosiarelli , to wiecie czego się spodziewać. Jeżeli nie, to eM Wam ...

Jak zostać zaklepanym. Przepis eM i Gosiarelli.

/
30 Komentarze
Jeżeli czytaliście już pierwszą część Why so serious na różowym blogu Gosiarelli, to wiecie czego się spodziewać. Jeżeli nie, to eM Wam powie.

Dla tych, co mają krótką pamięć (eM Was rozumie, pamięć eM też do najlepszych nie należy!):

Wiecie już jak najlepszy bohater ma wyglądać, jaką ma mieć historię, jak ma się wypowiadać, jakie miejsce na skali fajności ma zajmować, oraz czemu jednak trzeba tolerować ich wybranki serca.
Niestety.
Skoro tu jesteście, to zapewne chcecie wiedzieć więcej, dlatego eM zaprasza!
Dalszą część notatek czas zacząć!







Wybranki serca, wybrankami serca, ale czym jest bohater naszych marzeń bez swojego najlepszego kumpla?
Możecie mówić co chcecie, ale to właśnie przy nich widać ich największy potencjał.
Bo komu mogą się zwierzyć? Na kim mogą zawsze polegać? Kto ich postawi na nogi w odpowiednim momencie, ku zadowoleniu damskiej części widowni/czytelników. 
Drodzy Państwo, dobry bromance jest balsamem na serce eM.
Bo jeżeli ktoś ma przyjaciół, to czy potrzebuje armii?
Tak, tak, eM przypomniał się Chuck i jego dziwna relacja z Nate'em z Gossip Girl. Oczywiście to nie jedyny przykład. Zerknijmy trochę do dalszych czasów i znajdziemy Sherlocka Holmesa z Doktorem Watsonem. Albo spójrzmy na przyjaciół, których śmierć nie rozłączyła (aż tak bardzo), czyli na Damona z Alariciem. Chociaż obecnie, numerem jeden wśród bromance'ów jest dla eM Stiles i Scott z Teen Wolfa. 
Czy ktoś na sali ma chusteczkę? eM się wzruszyła!


Gosiarella odda swoją - na razie nie jest jej potrzebna. Kumpel kumplem, a gdzie miejsce na rywala? Demon vs Stefcio, Bash vs Franek, Peeta vs Gale, Jackob vs Edzio... Gosiarella mogłaby wymieniać w
nieskończoność! Ten element nie ma większego znaczenia dla budowania wizerunku bohatera, eM się zgodzi? Tu chodzi o podział fanek! Gosiarella zawsze krzyczy #TeamZitekzpodpłota itp. Godzinami potrafi się wykłócać z fankami wrogiej frakcji. Czuje wrogość do jego przeciwnika, przez co jeszcze mocniej dopinguje swojego chłoptasia! Serduszkuje go jeszcze bardziej! Bez dobrego rywala, idealny bohater jest na z góry wygranej pozycji, a tego nikt nie lubi!


Podziały na teamy zawsze są dobre! Oprócz oczywistych zalet wymienionych przez Gosiarellę, trzeba jeszcze dodać bardziej równomiernie rozłożoną liczbę fanek owych teamów. Mniej osób do pokonania, jeżeli wiecie co eM ma na myśli.
Po za tym, dyskusje z fankami innego teamu mogą być... co najmniej interesujące.
Oczywiście, że bohater nie może mieć za łatwo w swoim fikcyjnym życiu. Im więcej przeszkód na jego drodze, tym więcej musi myśleć, kombinować, planować. 
W skrócie: używać mózgu.
A jak to powiedziała Irene Adler w Sherlocku BBC: Inteligencja jest sexy.


Mądre słowo na dziś


Byle tylko nie popadać w skrajności! Przykładowo Sheldon Cooper z „Teorii Wielkiego Podrywu” jest super inteligentny i chciałoby się go wyprowadzać na smyczy, a jednak seksowności nie można mu zarzucić! W tym momencie Gosiarella zmierza do kolejnej cechy w kreowaniu bohatera: umiar. Ma być sarkastyczny, ale z umiarem. Ma być dowcipny, ale klauni nie są sexy. Ma być diabelnie seksowny, ale jeśli każda mijana laska będzie rzucać mu się na szyje, Gosiarella i eM nie będą. Ma być mroczny, ale za złowrogiego grabarza Gosiarella podziękuję! Ma być zły, ale masa zwłok zostawianych za sobą, nawet Demonowi nie wyszła na plus (Gosiarella dalej ma mu za złe zamordowanie Lexi!).

eM wie co Gosiarella ma na myśli, ale nie jest pewna czy umiarkowanie jest dobrym słowem, żeby to określić. Umiarkowanie wskazuje eM na mniejszą ilość, a nie zawsze o to chodzi. Z kochanymi bohaterami jest tak, że posiadają wszystkie cechy wyżej wymienione (i zapewne kilka unikalnych, które można przypisać tylko im), które są połączone ze sobą w odpowiedni sposób.
eM wie, że za bardzo jej nie rozumiecie, dlatego eM szuka dla Was metafory....
To tak jak z robieniem ciasteczek! Zazwyczaj mamy przepis, który musimy zastosować, żeby wyszły nam pyyyyszne ciasteczka. Możemy dodać coś od siebie, tak od serca. Spróbujcie no tylko przesadzić z którymś składnikiem, albo zmienić proporcje, a ciasteczka... No cóż, wiadomo co się z nimi stanie.
Zostaną zadźgane widelcem za to co zrobiły innym kochanym bohaterom. 
Tępym widelcem.


Ale, ale! Przecież eM i Gosiarella cały czas o ciasteczkach rozmawiają! Ciacha są? Są! Przepis mamy? Mamy!
Przepis na bohatera godnego zaklepania wg eM i Gosiarelli:
Kawałek smutnego dzieciństwa doprawić szczyptą bad boya, garścią sarkazmu i łyżką inteligencji, dolać seksowny wygląd i podgrzewać przez chwilę na ogniu brolove, cały czas mieszając. Następnie wrzucić kostkę sad LoveStory odpowiednio przyprawioną wrażliwością i ciętymi ripostami, dodać 20 dag rywala. Piec na oczach głodnych fanek. Podawać na gorąco!

eM z Gosiarellą właśnie tak wyglądają.
Mniej więcej.



NAPISY KOŃCOWE:
eM i Gosiarella chcą oficjalnie oświadczyć, że w trakcie pisania nie ucierpiało żadne ciacho.
Ani widelec.
Ani bohater literacki.
Ani serialowy

Ani żadna wybranka serca.
Chętnych na więcej, zapraszają za dwa tygodnie.
Tym razem, pierwsza część u eM!



Patrz! To też Ci sie może spodobać!

30 komentarzy:

  1. Hahaha! Uwielbiam was! <3

    A tak serio.. Chuck i Nate byli zarąbiści.. nie dziwni.. nie źli.. tylko zarąbiści, a ich relacja mniej pokręcona niż Damona z Alaricem.. no kurde.. ile to razy D zabił A.. no ile? A ile razem wypili burbona.. to już chyba alkoholizm nie? :D

    A rywale... rywale są dziwni. Aż tak dziwnie, że np. Francis i Bash.. na początku fajniejszy był F, ale później B pokazał oczy i dupa.. dupa.. jest mój :D

    NAjgorsi rywale to chyba Edziu i JAckob.. ble.. ble.. w książce jeszcze ok, ale film ich zniszczył.
    A Damon i Stefan się kochają... helloł? Ktoś nie oglądał ostatnich odcinków.. już ze sobą nie rywalizują bo święty Stefan.. " nie chcę Cię Eleno.. masz być z Damonem, bo dzięki tobie jest lepszy!" .. ech.. kiedy mi ktoś takiego powie?

    Kurczę.. idę na obiad.. bo za dużo gadam bez ładu i składu... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiarella życzy smacznego!
      Film zniszczył J&E i całą sagę Zmierzch. Teraz ciężko się przyznać, że się lubi Tłajlajta bez napotkania paczania z politowaniem :(

      Usuń
    2. Dominika, nikt nie uczył, że najpierw obiad potem deser? ;)

      eM uwielbiała przyjaźń D i A i żaden durny Enzo nie zastąpi A. NIE!

      Bash jest eM. Pierwsza zaklepała. Już w sierpniu, także łapki kysz! Kto pierwszy ten lepszy!

      Tłajlajt jaki jest każdy widzi, ale eM zawsze mówi, że gorsze rzeczy czytała. Serio. Tak gorsze, że nie mogła ich skończyć czytać!

      Usuń
    3. Wpływ Enza na Damona jest beeee. Damon też robi się beee. eM musi go do pionu postawić!

      Usuń
    4. eM wie, eM pracuje nad tym, bo to co Damon wyrabia, toż skandaliczne zachowanie jest!
      eM jutro ma trochę czasu, to się nim zajmie!

      Usuń
    5. Koniecznie! Gosiarellę i tak martwi, że to może zadziałać z opóźnieniem :C

      Usuń
    6. Tak.. Enzo jest zły.. ciekawe.. żadna dziewczyna go nie chce? :(
      Co to się dzieję z tym światem!

      Usuń
  2. Oo właśnie eM mi przypomniała o Chucku. Ślinić się nie śliniłam, ale miał facet w sobie to coś (no może poza 1 sezonem)! Uwielbiam mrocznych facetów, są tacy mniam! I już przez chwilę myślałam, że Gosiarelli grupa padła na umysł, że zalicza tu Sheldona. BBT to wprawdzie mój ukochany serial, Sheldon jest genialnie napisaną i zagraną postacią, ale do seksu jest tu mu tak blisko jak mnie do lotu na księżyc! Na szczęście czytanie ze zrozumiem jakoś udało mi się opanować i odetchnęłam z ulgą, że jednak Gosiarella pisze dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiarella zawsze (powtarzam: Zawsze!) dobrze prawi i ma świętą rację we wszystkim - taki jej urok :)

      P.S. Myślałam, że to ja mam ostatnio problem z czytaniem ze zrozumieniem ;)

      Usuń
    2. Są przypadki, kiedy Gosiarella źle prawi! Wtedy eM dobrze prawi!

      eM ostatnio zamiast "zacznie" napisała "zacnie" i nie mogła ogarnąć czemu jakoś dziwnie jej słowo wygląda i czy na pewno one znaczą coś innego ;)

      Usuń
  3. Bujaczek jest w szoku i musi ochłonąć....
    (ok, chyba już się Bujaczek ogarnął)
    Cóż, Bujaczek musi przyznać (znowu!) rację eM i Gosiarelli...
    (przy okazji porównania Damon vs Alarick Bujaczek uświadomiła sobie, że swego czasu Alarick ją... kręcił ekhem)
    Relacje panów D. i A. były doprawdy dziwne, ale przyjaźń bywa czasem właśnie taka... No i dzięki tym rozmową przy głębszych etc. można się tyle dowiedzieć (jak eM sama nadmieniła).

    Co do rywali to Bujaczek lubi Zmierzch (ej! bez rzucania w Bujaczka czym popadnie!), ale te przepychanki J. i E. doprowadzają Bujaczka do szału. Do tego ani jeden, ani drugi nie jest mniam... (Bujaczek już widzi szał w oczach fanek tych osobników :D).

    Bujaczek bije brawo eM i Gosiarelli, przepis na Pana idealnego jest... idealny! Bujaczek już czeka niecierpliwie na kolejną odsłonę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiarella i eM są takie wnikliwe, jeśli chodzi o pyszne ciacha!

      Gosiarella też lubi Zmierzch. Ba! Gosiarella kocha Zmierzch (ale papierowy, bo film jest fuj!)

      Gosiarella i eM kłaniają się w pas i polecają na przyszłość ;)

      Usuń
    2. Dla eM Alaric byłby najlepszym nauczycielem historii ever. Prawdopodobnie stan wiedzy eM z tego przedmiotu pozostałby taki sam, ale... Walory estetyczny byłyby o dużooo, dużo lepsze ;)

      Spokojnie, jesteś wśród swoich! Tłajlajt nie jest taki zły jakim go malują.

      eM raczej dygnie niż ukłoni się w pas.
      Ćwiczy przed napadem na garderobę aktorek Reign.

      Usuń
    3. Gosiarella zbyt ładnie wymachuje ręką przy kłanianiu (dyganie w jej wersji nie jest tak rozkoszne), dlatego zostanie przy swoim ;)

      Niech eM podziwia walory estetyczne, Gosiarella będzie robić skrupulatne notatki, a nawet się nimi podzieli. Gosiarella będzie najpilniejszą uczennicą w klasie... tak pilną, że będzie prosić o dodatkowe zajęcia:)

      Usuń
    4. Ooooo tak, Bujaczek zawsze lubił historię, a jakby takie ciasteczko uczyło Bujaczka to poziom jej wiedzy byłby jeszcze większy, co by te oczęta na Bujaczka patrzyły z zachwytem (Bujaczek się rozmarzył).

      Usuń
  4. Dopiero za dwa tygodnie?! Jesteście prawie jak ludzie z BBC, którzy każą czekać głodnym fanom 2 lata na nowy sezon Sherlocka!
    Apropos Sherlocka - mnie tam się bardzo jego bromance z Watsonem podoba :) Bez bromancu nie ma takiej zabawy, chociaż niektórzy samotnicy też potrafią być mega słodcy/mega seksi lub jedno i drugie :)
    Gdy będę tworzyć w najbliższym czasie jakieś ciacho, postaram się jak najwięcej wykorzystać z waszego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiarella bierze winę na siebie - wszystko przez True Story. eM jest poszkodowana, ale nieuświadamiajce jej tego, bo zacznie grać ofiarę ;)

      Usuń
    2. Zawsze zamiast dwóch tygodni mogą być dwa lata. eM z Gosiarellą się dostosują do wymagań :D

      OCZYWIŚCIE ŻE eM JEST POSZKODOWANA!
      Biedna, biedna eM! :(

      No dobra, eM wybacza Gosiarelli bo True Story jest MEGA!
      A pisanie tekstu prze Gosiarellę i eM trochę jednak trwa. Szczególnie przez eM, która od paru dni nie napisała swojej kwestii.

      Szykuj się Gosiarella, dzisiaj to się zmieni!
      Chyba. ;)

      Usuń
    3. Gosiarella od samego początku współpracy z eM jest czujna i przygotowana na wszystko... A przynajmniej na większość, bo eM potrafi zaskakiwać.

      Dwa lata? Hmmmm... a co z misją naprawiania błędów twórców i dawania im wskazówek na przyszłość? Skąd oni by wiedzieli jak zrobić porządnych facetów, gdyby nie "Why so serious?" ?! No skąd!

      Usuń
    4. Oj tam zaskakiwać, po prostu eM czasami ma dziwne pomysły w drodze na uczelnię/do pracy no i lubi się z nimi dzielić... Taaak.

      No dobra, dwa lata nie są dobrym pomysłem. Twórcy kultury jeszcze wiele się muszą nauczyć od nieoficjalnych władczyń blogosfery ;D

      Usuń
    5. Nieoficjalnych? Ktoś powinien szybko urządzić koronacje, ale z wielkim rozmachem ;)

      Usuń
  5. Będzie 2w1, bo nie zdążyłam wczorajszego wpisu skomentować (w dodatku będzie szybko, bo Legalna blondynka na początek nowego tygodnia sprawia, że Mery czuje jakby mogła conajmniej w NASA pracować za jakieś 5 lat :D, a że się właśnie zaczyna, to robi się problem).
    -Mery jest zmęczona powtarzaniem czyj jest Bash, eM powinna już zapamiętać. W ogóle Mery czuje, że ktoś tu Gosiarellę wrobił, bo eM sobie wszystkich najlepszych przywłaszczyła! Mery proponuje losowanie, w którym Mery wylosuje Basha, a wy możecie się dzielić innymi, Damona na pół czy coś (Mery jest za Klausem, chociaż już nie ogląda żadnego z tych dwóch seriali - jednak gdy koleżanki spoilerują jej w biblitece, strasznie kibicuje Klausowi :D)
    -przepis jest tak zacny, że dostaje się wybuchu wesołości razem z piskami, dzięki wielkie, ludzie i tak patrzą na mne jak na wariata
    -nie ma w zestawieniu Jace'a co oznacza - tak, Mery zaklepała go już dawno, jego brytyjski akcent i świecące coś również. A przy okazji patelnię! Chociaż fakt, dzieli ją do spółki z eM.
    -Mery jest oficjalnym fanem riposty Gosiarelli popartym przykładem z TBBT - w dodatku odpowiedź na co, na wielką Irene Adler (chociaż jednocześnie trzeba pamiętać, że Mery obejrzała co najmniej trzy razy każdy odcinek Sherlocka, w TBBT tak cudownie nie jest... :D)
    -Mery jest team Gale'a, ale nie ma czasu na dyskusje, bo leci coś, gdzięki czemu niedługo będę prawie w NASA, zresztą, na resztę komentarza też nie ma czasu, idę oglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM jak zwykle przespała komentarz, więc Gosiarella musi się zabrać za wymyślenie ambitnej odpowiedzi.

      Przede wszystkim, gdy już Mery zacznie pracować w NASA, to Gosiarella prosi o nazwanie jakiejś gwiazdy na jej cześć i chwałe (a co się będzie ograniczać), albo chociaż zmienić w rejestrze nazwę już odkrytej. Neptun ładnie wygląda. "Gosiarella" by pasowała, jako nazwa tej planety.

      Gosiarella też czuje się wrobiona i oszukana. Ledwo zacznie się kimś zachwycać, a tu nie wiadomo skąd pojawia się eM krzycząc, że już zaklepała! Plotki głoszą, że sprawą zajmują się już odpowiednie organy śledcze.

      Oooo! Gosiarella ma fana swojej riposty! Ha! Gosiarellowy narcyzm osiągnął nowy level!

      Usuń
    2. eM nie przespała, eM... eee... yyy... Robiła coś ważnego! Trzymajmy się takiej wersji!
      O! Tworzyła plany ataku garderoby Reign. Może być? :D

      eM też prosi o jakieś uwiecznienie na niebie! Byle nie jako komety, ani jakiejś spadającej gwiazdy, bo to może źle na eM wpłynąć. Szczególnie na poziom jej sucharów, a i tak już są całkiem suche.

      Gosiarella nie może czuć się oszukana, eM ma po prostu lepszy refleks.

      Co. Do. Basha. On. Jest. eM. Ile razy to ma eM powtórzyyyyć? Sierpień.
      Handlujcie wszyscy z tym!

      eM musi załatwić sobie tabliczkę z napisem "Nie dokarmiać narcyzmu Gosiarelli".
      To się nie skończy dobrze!

      Usuń
    3. Haha:) Gosiarella czuje, że kilka osób zamówiłoby takie tabliczki by porozmieszczać w różnych rejonach internetu. Gosiarella nie wyraża na to zgody!! Jedni muszą jeść, inni oddychać, a Gosiarella potrzebuje komplementów - tylko dzięki nim jest w stanie stukać w klawisze! Seriously!

      Usuń
  6. Ale z was ciasteczkowe potwory!
    Świetnie to wymyśliłyście, dziewczyny! Grzecznie czekam na więcej. Zdradzi któraś co będzie następnym razem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o ciasteczka, to eM został jedynie taki komentarz. Muzyczny.

      http://www.youtube.com/watch?v=-qTIGg3I5y8

      Co do następnego tematu, eM poleca poszukać w komentarzach u Gosiarelli ;)
      Żeby tak łatwo nie było :D

      Usuń
  7. A czy podczas pisania ucierpiała jakaś fanka wrogiej frakcji? Bo o tym chyba nie wspomniałyście... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emmmm.... eM nic na ten temat nie wie.

      Usuń
    2. Gosiarella zaręcza, że nikogo nie skrzywdziła. eM co najwyżej planuje zamach na kilka dziewczyn z własnej frakcji, które chcą jej podprowadzić ciacha.

      Usuń