Jak już wszyscy dobrze wiedzą, eM ma fazy. Fazy są różne i nie należy się w nie zagłębiać, bo eM mogłaby o nich mówić (pisać) przez pół m...

Mary E. Pearson The Kiss of Deception

/
20 Komentarze
Jak już wszyscy dobrze wiedzą, eM ma fazy. Fazy są różne i nie należy się w nie zagłębiać, bo eM mogłaby o nich mówić (pisać) przez pół miesiąca. Serio, nie chcecie tego słuchać (czytać). Chociaż pewnie eM kiedyś Wam o tym opowie. Z naciskiem na kiedyś.


Także tego...
Jakiś czas temu eM potrzebowała książki, która składałaby się z następujących składników:

> Rozumnej księżniczki. Takiej w stylu uwielbianej przez eM Holly Blue z Wojen Duszków
> Konfliktu pomiędzy tym co chce wyżej wymieniona dla siebie, a tym co inni chcą dla niej.
> CIEKAWEJ figury geometrycznej.
> Magicznego świata przedstawionego. 
> Spisków? Knucia? Tajemnicy
> Miłej, przyjemnej lektury. 


Przez jakiś czas eM szukała, aż znalazła to wszystko w tym o czym Wam dzisiaj opowie. 
eM kupiło pierwsze zdanie opisu: Księżniczka ucieka w dzień swojego ślubu. 

Jako Pierwsza Córka (czytajcie: bardzo, bardzo ważna osoba, która bonusowo może mieć specjalne talenty, ale ta tutaj niestety niczego nie wykazuje), Lia została zmuszona do ślubu z księciem z odległej krainy. eM wspomniała, że go nigdy w życiu na oczy nie widziała, a plotki na jego temat nie były zbyt pocieszające? 
Wiecie, zabezpieczenie pokoju pomiędzy królestwami jest bardzo ważną sprawą, co najlepiej zrobić, żeby tego przestrzegać? 

Jak na mądrą księżniczkę przystało, Lia uciekając zabiera dodatkowo bardzoważnydokumenturzędnikaktóryjejnigdynielubił oraz swoją służącą/przyjaciółkę. 
Nieee, wcale nikt ich nie będzie gonił wcale a wcale. 
Szczególnie kiedy będą mieszkały w przez kilka miesięcy w jednym miejscu. 

A jednak! 
O ekipie wysłanej przez jej ojca oraz przez Złego Urzędnika, eM nie będzie pisała, bo sami się pewnie domyślacie jak to wszystko było. 
Ale eM opowie trochę o dwóch innych poszukiwaczach księżniczki.
O Księciu i Zabójcy.

Nie-tak-strasznym Księciu, który chce spotkać dziewczynę, która była na tyle odważna, że zrobiła coś, czego on nie był w stanie. Uciekła.

O Zabójcy, który jest zdeterminowany, aby wykonać swoje zadanie. Tylko czy aby na pewno? 

W tym momencie eM słyszy Wasz jęk zawodu. 
Nie, to nie jest AŻ tak przewidywalne! 
Bo dostajemy rozdziały z perspektywy Lii, Księcia, Zabójcy, Rafe'a i Kadena
I te cztery ostatnie perspektywy należą tak naprawdę do dwóch osób.
Rozumiecie o co chodzi?

A tak w ogóle, to eM nie napisała, kim są Rafe i Kaden. 
eM już się poprawia: Rafe i Kaden to dwaj panowie, którzy bardzo czujnie obserwują Lię.
I gdy eM pisze obserwują, rozumie to jako "próbują się do niej zbliżyć". 
Jeżeli wiecie co eM ma na myśli. 

Tak. Książę to Kaden albo Rafe. Zabójca to Kaden albo Rafe. 
Autorka jest na tyle uważna, że eM nie była w stanie przez większą część powieści dopasować imienia do...
Zawodu? 

A włączyła nawet swojego wewnętrznego Sherlocka, żeby rozwikłać tę tajemnicę i nic! 
eM dawno nie czytała tak ciekawie poprowadzonej narracji. 
I to jest największy plus tej książki. 
Coś jeszcze? Tutaj macie luźne myśli eM. 

  • eM nawet nie wie jak to nazwać, ale to "coś" pomiędzy rozdziałami. Czy to była historia, czy to była legenda z krainy w której dzieje się akcja, eM nie jest w stanie powiedzieć, ale było to... Interesujące. eM ma nadzieję, że w kolejnych częściach dowie się więcej na ten temat.
  • Tak samo jak na temat bycia Pierwszą Córką. Temat rozpoczęty, trochę rozwinięty, ale eM nadal jest bardzo ciekawa z czym tak naprawdę się to je.
  • I więcej informacji o magii. WIĘCEJ MAGII. Albo tego produktu magicznopodobnego.
  • Walki w błocie. Nigdy nie zapominajmy o walkach w błocie dwóch głównych męskich bohaterów.
  • Bohaterki, które mają własny mózg i nie są irytujące, a wręcz przeciwnie, eM im kibicowała. Wiedzą czego chcą i nie bawią się w osoby, którymi nie są.
  • Jak gdzieś eM przeczytała o wątku romansowym: Trójkąt, który nie jest trójkątem. (Da się? Da się!). 


Całość była ciekawa, ale nic nowego nie wniosła jak na razie. Część wydarzeń przypomniała eM inną książkę o podobnej tematyce Girl of fire and thornes (Księżniczka Ognia i Cierni) napisanej przez Raę Carson. Co nie oznacza, że eM się nie podobało. Bo podobało się i to bardzo. Człowiek potrzebuje czasem czegoś przewidywalnego i nie wymagającego od niego
A teraz eM pozostaje czekać na kolejną część. 


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

20 komentarzy:

  1. Już kiedyś widziałam tą powieść w jakimś zestawieniu, a wpis eM mi o niej przypomniał. Bo takiej ładnej okładki nie da się tak po prostu zapomnieć :) Ale eM narobiła ochotę na tę książkę! Ech, w Polsce i po polsku oczywiście nie ma... I co teraz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM się cieszy, że narobiła Ci ochoty na tę książkę. Zadanie eM zostało spełnione!
      Nie ma po polsku (pewnie jeszcze, bo eM czuje potencjał), ale jest po angielsku ;)
      Można połączyć przyjemne z pożytecznym.
      eM tak robi!

      A młodzieżówki są całkiem przyjemnym językiem napisane!

      Usuń
  2. Ojej, to, co piszesz o tych perspektywach, brzmi naprawdę intrygująco! I do końca nie wiadomo, kto jest zabójcą, a kto księciem? Muszę to sprawdzić, uwielbiam takie gry z czytelnikami. ;) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perspektywy były <3
      Może nie do końca, bo w połowie jest jedno zdarzenie, które dużo podpowiada, ale eM wolała szukać dziury w całym. #TypowaeM

      A proszę bardzo! eM też bardzo lubi takie zabawy.

      Usuń
  3. Dobrze rozumiem tą fazowość w życiu :D Aż za dobrze :D Co do książki, nie mam coś się wypowiadać, bo nie czytałam, ale zapamiętam tytuł i gdy przyjdzie do mnie znienacka faza podobnej do Twojej, to po nią sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fazy są najgorsze w momencie, kiedy dopada Cię nowa faza w połowie książki z poprzedniej fazy. I potem kończysz książkę i masz zupełnie inną fazę.
      Albo kaca książkowego.
      Albo fazę na książkę, po której można mieć kaca książkowego...

      Usuń
  4. Coś mi się wydaje, że i mi się spodobać może. Ciekawie się zapowiada. I te walki w błocie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będą wydawać tę książkę po polsku, to powinni uwzględnić to w opisie.
      eM doskonale wie, co się podoba grupie docelowej ;>

      Usuń
  5. Okładka jest prześliczna :) Już gdzieś kiedyś słyszałam o tej książce i opis bardzo mnie zaciekawił. Wydaje mi się, że może mi się spodobać, szczególnie przez to, że uwielbiam księżniczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM też bardzo lubi księżniczki, szczególnie w takim wydaniu.

      Okładka jest bardzo ładna, to prawda!
      O! Dopiero teraz eM zobaczyła w tle dwóch panów.
      eM jest tak bardzo spostrzegawcza..

      Usuń
  6. Nie lubię takiej tematyki. Zazwyczaj uciekam zaraz po przeczytaniu opisu książki. Ale udało Ci się mnie zaciekawić (tak, to duży komplement!) i teraz nawet mam ochotę sięgnąć po tę powieść. I nawet ją przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku jej! eM dziękuje i cieszy się, że udało jej się Ciebie zaciekawić!
      Czasami człowiek potrzebuje czegoś lżejszego, ale zarazem ciekawego na swój sposób ;)

      Usuń
  7. Czytałaby! Lepiej, żeby eM miała racje z tym, że książki, które opisują zostają szybko wydane przez nasze wydawnictwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeżeli nie wydadzą, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Gosiarella przeczytałam książkę po angielsku.

      Chociaż może lepiej niech tego nie robi, bo zacznie czytać wszystko po angielsku i eM nie będzie mogła szpanować :(

      Usuń
  8. Mam pytanie. Czy jeśli jest romans w tej książce, to jest tam coś w stylu love- hate? :P Albo przynajmniej to, że nie jest przesłodzony i nie bierze się znikąd jak np. w The Selection? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM mało może napisać na temat romansu, bo czego by nie napisała, to byłby spoiler.
      eM napisze tak: Jak wątek romansowy w The Selection bardzo mocno irytował eM, tak tutaj było całkiem nieźle. Oczywiście jak na standardy YA ;)

      Love-hate? Może troszeczkę, tak minimalnie. I to tylko na początku.
      Chociaż jak eM tak myśli, to coś innego niż love-hate mogło być.
      Chyba jednak bardziej ciekawość.

      Usuń
    2. Oki rozumiem :)
      I mam pytanko jeszcze - poleciłabyś mi jakieś dobre fanfiction po polsku? Żadnego yaoi, obojetnie jaki fandom ale najlepiej z Pottera :)

      Usuń
    3. Niestety, eM nie może Ci polecić ff po polsku, bo eM fanficki czyta tylko po angielsku. A ostatnio w ogóle nie czyta, bo nadrabia książki z półki. I z czytnika.
      Ale z tego co eM pamięta, to dużo dobrych ficków było na forum Mirriel. Kilka lat eM tam eM szukała wszystkiego co dobre ;) I przede wszystkim HP!

      Usuń
  9. przeglądałam twojego bloga w poszukiwaniu jakiejś ciekawej książki. Niestety nie znalazłam żadnej. Recenzje pisane są w trochę haotyczny wposób a blog jest trochę za słodki i za różowy jak na literaturę. W ogóle nie daje poczucia leżenia z książką na kanapie i picia dobrej herbaty. Nie bierz tego do siebie! To tylko moja opinia:) Po to są komentarze, by ją wyrazić:)

    Serdecznie pozdrawiam,
    www.japonskiwachlarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi. Gdyby wszyscy czytali to samo, byłoby niesamowicie nudno na tym świecie ;)

      I kilka słów wyjaśnienia: to co eM pisze, nawet w najgorszych koszmarach polonistów nie powinno zostać nazwane recenzją. eM sama stara się unikać takiego określenia. Chyba od początku, że na blogu znajdują się przemyślenia na temat przeczytanych książek. Niestety, przemyślenia eM są chaotyczne i to wychodzi w postach. eM stara się nad tym pracować, ale wychodzi to co widać ;)

      Po drugie: eM poleca od zawsze było zakładane z myślą o książkach, muzyce, filmach i serialach. Nie o samej literaturze. eM czasami bardzo potrzebuje miejsca, żeby się wypowiedzieć i to jest właśnie to miejsce. Jak ktoś coś czyta i mu się podoba- bardzo fajnie! Jak zostawi komentarz, to eM będzie bardzo miło ;)

      I pytanie: serio blog eM jest tak różowy? Jak będzie za różowy to eM może mieć kłopoty z Gosiarellą... ;)

      Dzięki za komentarz, oczywiście, że każdy może mieć własne zdanie!

      Pozdrawiam,
      eM

      Usuń