Jeżeli czytaliście już pierwszą część Why so serious na różowym blogu Gosiarelli , to wiecie czego się spodziewać. Jeżeli nie, to eM Wam ...

Jeżeli czytaliście już pierwszą część Why so serious na różowym blogu Gosiarelli, to wiecie czego się spodziewać. Jeżeli nie, to eM Wam powie.

Dla tych, co mają krótką pamięć (eM Was rozumie, pamięć eM też do najlepszych nie należy!):

Wiecie już jak najlepszy bohater ma wyglądać, jaką ma mieć historię, jak ma się wypowiadać, jakie miejsce na skali fajności ma zajmować, oraz czemu jednak trzeba tolerować ich wybranki serca.
Niestety.
Skoro tu jesteście, to zapewne chcecie wiedzieć więcej, dlatego eM zaprasza!
Dalszą część notatek czas zacząć!

W książkowej blogosferze są takie momenty, że w ciągu dwóch tygodni na 70% blogów na można znaleźć opinię o tej samej książce. W takich m...

W książkowej blogosferze są takie momenty, że w ciągu dwóch tygodni na 70% blogów na można znaleźć opinię o tej samej książce.
W takich momentach eM obawia się, czy dana książka nie wyskoczy z jej lodówki.
Co byłoby dla eM naprawdę traumatycznym przeżyciem.

Bo wtedy eM zastanawiałaby się, czy jest z nią aż tak źle, że włożyła książkę do lodówki.

W każdym razie, wiecie o co chodzi.
Tak było i w tym przypadku.
Dodajmy do tego fakt, że wszystkie opinie o tej książce były pisane w podobnej stylistyce, która teoretycznie miała oddawać nastrój.
I w praktyce to się sprawdziło, bo eM zaintrygowana wszystkim tym co się działo dookoła Czasu Żniw postanowiła ją sobie sprezentować. (Dobra, całkiem niezła promocja i objętość książki też się do tego przyczyniły. eM nie rozumie dlaczego potrafi zaufać książce, która jest w promocji i ma dużo stron. Jakiś psycholog na sali?)

Załóżcie ładne sukienki, Wy które tu wchodzicie! (eM zakłada, że płeć męska rzadko tu wpada, a jak jakaś jest, to eM mówi cześć! I możecie ...

Załóżcie ładne sukienki, Wy które tu wchodzicie!
(eM zakłada, że płeć męska rzadko tu wpada, a jak jakaś jest, to eM mówi cześć! I możecie jakieś garniaki założyć. Najlepiej weźcie przykład z Elijah)
Przygotujcie się na te wszystkie fajne rzeczy na S, których nie dostałyśmy, bo The Selection jako serial nie powstało!

eM nie ma jakiejś szczególnie udanej relacji z Noblistami. Teoretycznie wszystko jest ładnie, pięknie, ale nobliści kojarzą się eM przed...

eM nie ma jakiejś szczególnie udanej relacji z Noblistami.
Teoretycznie wszystko jest ładnie, pięknie, ale nobliści kojarzą się eM przede wszystkim z tymi polskimi, którymi eM została potraktowana w ramach lekcji języka polskiego.

Żeby nie było, eM przeczytała wszystko co miała w swojej rozszerzonej podstawie programowej i naprawdę ich docenia.
Ba! Nawet całkiem przyjemnie się jej ich czytało!

Wielką fanką opowiadań eM też nie jest. Bo za krótkie.

Ale eM się przekonała, stwierdziła, że przeczyta coś mądrzejszego, a że dostała Taniec Szczęśliwych Cieni na urodziny, to pomyślała: Dlaczego nie?

No i eM przepadła.