eM w przeważającej większości ogląda mało ambitne seriale. To chyba wiedzą wszyscy.  Ba! eM od czasu do czasu dostaje ochrzan za to, co...

The Royals 1.01

/
9 Komentarze
eM w przeważającej większości ogląda mało ambitne seriale. To chyba wiedzą wszyscy. 
Ba! eM od czasu do czasu dostaje ochrzan za to, co ogląda. Czasami na żywo, czasami gdzieś w komentarzach. 
I naprawdę eM chce być lepsza. Chce oglądać seriale, których nie musiałaby się wstydzić (gdyby się wstydziła ich oglądania, ale eM jest eM i nie wstydzi się. No, może czasami.). Niestety, za każdym razem jakimś dziwnym trafem, kiedy eM ma więcej czasu (i ochoty!) na oglądanie seriali, eM napotyka na swojej drodze seriale, które...Sami wiecie. 

To jest dobry temat na osobny post, ale przypomnijcie eM o tym później.


No i tak było z The Royals, a może nawet jeszcze gorzej, bo eM chciała nadrobić The Originals, bo miała za mało Elijah w swoim życiu i to to to jej się napatoczyło. 

eM nadal nie wie co nią kierowało, kiedy wcisnęła play. 
Znaczy eM doskonale wie co nią przede wszystkim kierowało. Brytyjski akcent i monarchia we współczesnym świecie. 
eM jest strasznie przewidywalna. 

No dobrze, to co eM może powiedzieć o serialu po jednym odcinku?
Zadziwiająco dużo. 
Chcecie przepis według którego stworzono The Royals

Piękna obsada jest piękna
To macie. 

Brytyjska monarchia okiem Amerykanów. Amerykanie chyba mają jakieś mocne kompleksy na tym punkcie. Wszyscy doskonale wiedzą, że Amerykanów dziwnie ciągnie do brytyjskiej rodziny królewskiej. W The Royals dostajemy wariację na jej temat. Rodzinka nadal jest brytyjska (eM jest ciekawa ile kilometrów zielonego ekranu zużyli twórcy, żeby nakręcić to co widać w serialu), ale postarano się, żeby nie przypomniała tej rzeczywistej. 
Taaa. Jasne. Wcale nie widać podobieństw. Nic a nic. 

Plotkara czy Skins? Zainteresowanie rodziną królewską przypomina eM w pewnym stopniu starą, dobrą Plotkarę. Może to dlatego, że królowa (notabene najbardziej irytująca i niepasująca postać w serialu) w niej grała? Ze Skinsami eM kojarzy się zachowanie księżniczki. Ten serial nie będzie grzeczny. 

Amerykanka w brytyjskim świecie. No dobra, może nie aż taka Amerykanka, Amerykanka, bo w
Przykładowe zdjęcie księcia Liama
połowie jest Brytyjką, ale wiecie o co chodzi. Niech jakiś psycholog się wypowie o czym to świadczy. I tak, możecie się bardzo łatwo domyślić jaka będzie jej historia. A jeżeli jeszcze nie jesteście pewni, to eM Wam wstawia obok zdjęcie księcia Liama (zaklepany!). I ogólnie Ophelia wymiata. Postawić się Królowej też trzeba umieć!

Wujek niczym Skaza z Króla Lwa, którego stylówy są niepokojąco... dziwne. 

Mądry król. I zadziwiająco mądre kwestie w ważnych momentach, nie tylko tej koronowanej głowy. 

Podobno ma być "wariacją na temat Hamleta". Zobaczymy, jak im to wyjdzie. 

eM już po pierwszych minutach doskonale wiedziała w jakim sposób potoczy się ten odcinek. Nie ma tam NIC zaskakującego i chyba to jest jego największym plusem. Serio. Dobrze czytacie, eM chwali coś za to, że jest schematyczne!
Ewentualnie eM mogła zostać przekupiona księciem Liamem (który wcześniej grał Piotra Pevensie w Opowieściach z Narnii) i jego związkiem z Ophelią (nie patrzcie się na eM jakby eM Wam spoilerowała. To było do przewidzenia!). I ogólną brytyjskością. I monarchią. To jest dosyć przerażające jak łatwo jest przekupić eM.
Dodatkowo wszystko (i wszyscy!) wygląda bardzo ładnie na ekranie. I dobrą muzykę mają! A eM jest również łasa na dobrą muzykę. Szczególnie, że część tej muzyki eM znała już wcześniej.
#eMkochabyćhipsterem

Także tego, przekonała eM kogoś do obserwowania nowego serialu?
Bo eM ma taki zamiar. Już dawno nic tak mocno nie trafiło do eM jak The Royals. 

Co jest mocno przerażające.




Patrz! To też Ci sie może spodobać!

9 komentarzy:

  1. Cóż... Nie ma m nic więcej do powiedzenia poza "lecę oglądać" :) Oglądała eM może The 100? Albo Chasing life? Albo Red Band Society? Albo The Fosters? Jestem ciekawa eM opinii i z przyjemnością bym przeczytała, co eM o tym sądzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dla The 100, Red Band Society. Reszty niestety nie.
      Opinia na temat The 100 jest w planach jak tylko eM nadrobi trzy zaległe odcinki 2 sezonu. I chyba taka sama sytuacja jest w stosunku do RBS.

      Czas. All eM need is czas. ;)

      Usuń
    2. W takim razie czekam niecierpliwie :) A tego czasu to każdemu brakuje :(

      Usuń
  2. Szukałam czegoś do oglądania i zobaczywszy Twój post postanowiłam zabrać się za The Royals. I niestety mam kompletnie odmienną opinię. Jak dla mnie to jest kompletne gówno. Jezu, dawno czegoś tak słabego nie oglądałam! Ale wszystko wyjaśnię, bo każda negatywna opinia musi mieć swoje argumenty ;)
    Po pierwsze nikogo w tym serialu nie polubiłam. Każdy jest totalnym, chodzącym schematem. No bo ok, co taki książe Liam ma do zaoferowania oprócz tego, że ma fajną klatę, jest przystojny i bogaty? W ogóle zero jakiejś osobowości. Jego siostra jakjej tam - w każdym razie ta co ciągle imprezuje i ćpa jest totalnie nie do polubienia. I nie chodzi mi, że nie do polubienia w dobrym tego słowa znaczenia, mam na myśli chodzący schemat. Królowa, czyli ta postać która gra Elizabeth Hurley to po prostu kolejna wredna jędza, jakich miliard w serialach. Następny schemat, który tylko stroi wszędzie złowrogie miny. Serio, nie zauważyłaś tych jej min, Em? Widać to zwłaszcza w ostatniej scenie, serio, przyjrzyj się! Aktorka chyba za bardzo się stara sprawiać wrażenie bezwzględnej suki ;) Niestety czegoś jej do tego brakuje, np. klasy?
    Ta Ophelia którą tak wychwalasz też nie jest w ogóle interesującą postacią. Brak jej jakiekolwiek osobowości. Nie wiem, czy twórcy kreują ją na jakąś silną postać kobiecą czy coś, ale moim zdaniem to kompletnie nie wychodzi. Może się postawić królowej, ale tak czy siak brak jej jakiegoś pazura, wiarygodności i w ogóle ona nie jest ''jakaś'', tylko po prostu ''nijaka'', zresztą jak każdy w tym serialu.
    I ten kompletny brak jakiegokolwiek realizmu...
    Jedynym plusem jest piosenka Kodaline (chyba?już nie pamiętam zbyt dobrze) która pojawiła się w odcinku :)
    Ogólnie totalna porażka, myślałam, że będzie to coś w stylu Plotkary z pierwszych sezonów, a tu takie coś...
    Nie myśl, że to jakiś hejt na Ciebie czy coś, po prostu wyraziłam opinię, może troszkę zbyt dosadnie, ale nie mogłam inaczej, kiedy ten serial dla mnie jest taki słaby. Bardzo lubię Twojego bloga i w ogóle, ale serio, jeśli miałabym komuś polecić serial, który też opowiada w jakiś sposób o zamożnej rodzinie i z sukienkami to poleciłabym Downton Abbey.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za komentarz! eM uwielbia takie długie i dobrze uargumentowane komentarze! Bo tak, eM doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie mogą mieć odmienne zdanie ;)

      Że ten serial jest słaby, to eM zdaje sobie DOSKONALE sprawę. Najwyraźniej eM za mało razy podkreśliła, że jest to dla niej guilty pleasure, czyli coś okropnego co nie wiedzieć czemu baaaardzo jej się podoba. Cały problem polega na tym, że eM pomiędzy dwoma kierunkami studiów i dojazdami między uczelniami a domem (dwa dni w tygodniu eM wychodzi o 7 z domu a wraca koło 22) potrzebuje czegoś, co można byłoby obejrzeć nie za bardzo wysilając swoje szare komórki.
      I tu jest całe "klu" tej wypowiedzi. eM naprawdę wie, że The Royals są tak okropni. Tylko, że przez to eM ich się całkiem dobrze ogląda. Tak jak napisała w poście, NIC jej nie zaskakuje. Tak jak zauważyłaś, wszyscy są schematyczni. Przez tą schematyczność, jeżeli eM zamknie na chwile oko i po 3 minutach je otworzy będzie nadal wiedziała co się dzieje!
      Liam jako walor estetyczny sprawdza się bardzo dobrze. Jeżeli eM będzie chciała obejrzeć coś ambitniejszego, to nadrobi 3 sezon House of Cards, za który się zabiera i nie może zabrać.

      Może i eM za mało podkreśliła to w swojej wypowiedzi, ale od tego są komentarze, żeby dokładnie wyjaśniać o co chodzi ;) The Royals jest TAK STRASZNE, że CUDOWNIE SIĘ TO OGLĄDAŁO eM! ;)

      I eM wydawało się, że bardzo wyraźnie (no dobra, może nie aż tak, bo była mniejsza czcionka, bo w nawiasie eM pisała) napisała, że Królowa ją baaaardzo mocno irytuje? I nie pasuje jej do serialu? ;)

      Co do zarysowania charakteru każdej z postaci, dajmy im trochę luzu, dopiero pierwszy odcinek był, MOŻE się wyrobią. Może. Chociaż na cud eM nie liczy ;)
      Jednak Ophelia ma potencjał! Wspomnisz słowa eM (a raczej eM będzie pisała wszystkim dookoła "aniemówiłam"!).

      eM nie odbiera takich komentarzy jako hejt. To było tylko przedstawienie własnej opinii, z którą eM w dużej mierze się zgadza. Wychodzi na to, że eM nie potrafi pisać tak, żeby ludzie rozumieli o co jej chodzi.
      Damn.

      Co do Downton Abbey. To gdzie Rzym a gdzie Krym?
      Nie powinno się stawiać tych dwóch seriali obok siebie NIGDY.
      Przynajmniej z tego, co eM czytała o DA, bo oczywiście nie ma czasu, żeby się nim zająć.
      eM się powtórzy, eM traktuje The Royals jako guilty pleasure z całymi tego konsekwencjami!
      eM otwiera przed Wami serce Wy tak na eM ;(

      No dobra, ale szukanie nawiązań w tym serialu do rodziny królewskiej jest fajne, musisz to eM przyznać. Ładnie im to wychodzi ;)

      eM ma tylko jedną prośbę na przyszłość!
      Podpisz swoją wypowiedź w jakikolwiek sposób, żeby eM na przyszłość wiedziała z kim rozmawia ;) Łatwiej jest wtedy eM komunikować się z komentującymi, jeżeli wie, że kiedyś z kimś już o czymś rozmawiała!
      Jeszcze raz dzięki za komentarz! :)
      I jak jeszcze coś jest niejasne, to pisz!
      eM chętnie odpowie ;) Jak nie tu, to na eMbooku, czy eMtwitterze, czy mailu.

      Usuń
  3. Guilty pleasure, powiadasz? :) Rozważę, zdecydowanie! Po pierwsze: Piotr z Narnii <3 (tak, wiem, zaklepany :D). Po drugie: rodzina królewska. Po trzecie: brytyjski akcent.
    Ach... tyle planów! Jak to wszystko ogarnąć? :D
    A jeszcze porzucone PLL, Revenge i kilka innych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM już nawet nie chce myśleć ile seriali ma porzuconych, co ma do nadrobienia itd.
      Lepiej żyć odcinkiem bieżącym!

      Albo jakoś tak ;)

      Usuń
    2. dlaczego mówisz o sobie w 3 osobie to nienormalne

      Usuń
    3. eM pisze o sobie w trzeciej osobie, bo taką formę przyjęła od prawie samego początku :)

      I tak przy okazji, gdyby wszyscy oceniali innych pod względem normalności, to na świecie nie byłoby ani jednej normalnej osoby ;)

      Usuń