Jeżeli pamiętacie, co eM pisała na temat Szklanego tronu , to powinniście być zdziwieni, że czytacie tekst o kolejnych dwóch częściach ...

Sarah J. Maas Korona w mroku II Dziedzictwo ognia

/
30 Komentarze
Jeżeli pamiętacie, co eM pisała na temat Szklanego tronu, to powinniście być zdziwieni, że czytacie tekst o kolejnych dwóch częściach tej serii. 

eM sama jest zdziwiona. Szczególnie swoją opinią na ich temat. 

Nie to, żeby eM nie miała w planach przeczytania drugiej części! Ba, chciała ją przeczytać, żeby upewnić się czy miała rację w swojej ocenie, bo bądźmy szczerzy, według opisów, Szklany tron posiadał wszystkie te cechy, które eM lubi w książkach. Młodzieżowych, żeby nie było. 

Dlatego kiedy eM walczyła z sesją, a myśl o rozpoczęciu nowej serii wzbudzała w eM niechęć, postanowiła dać szansę Koronie w mroku. 


I spodobała się ona eM na tyle, że postanowiła przeczytać od razu trzecią część. 
Którą można opisać jednym słowem jako epicką, ale o tym za chwilę. 

Na początku wyjaśnijmy sobie dwie sprawy. 
Po pierwsze, eM czytała pierwszą część po polsku, natomiast dwie kolejne po angielsku. Niestety, eM wydaje się, że Szklany tron mógł jej się nie spodobać właśnie przez tłumaczenie. Oczywiście, eM zdaje sobie sprawę, że i oryginał i polska wersja mają prosty język no i nie da się nic wielkiego z tym zrobić. Bo trzeba wybrać: albo zostawiamy tłumaczenie dosłowne, które nie będzie miało sensu, albo coś zmieniamy. Dla eM seria Sarah J. Maas ma ten sam problem co wszystkie książki Cassandry Clare: przy tłumaczeniu traci sporo smaczków i humoru. Co powoduje, że czytelnik taki jak eM może kręcić nosem. 
Czy tak jest na 100% eM nie jest pewna, potwierdzi Wam to, jeżeli jeszcze raz przeczyta drugą i trzecią cześć, tym razem po polsku. 

Drugą sprawą, jest nastawienie eM. Przed przeczytaniem pierwszej części, eM była przygotowana na coś wspaniałego, co powali ją na kolana, przez co nawet małe niedociągnięcia, które większości nie przeszkadzały, eM przyjęła jako sztylet prosto w serce. Zabierając się za drugą część, eM chciała tylko zapomnieć o sesji. Wyszło lepiej? Wyszło. 

No to czemu eM jest teraz szczęśliwa?

Bo eM miała rację. Celaena ma rozdwojenie jaźni! A przynajmniej próbuje je mieć. Jeżeli czytaliście drugą część, to doskonale wiecie o czym eM pisze, a w trzeciej części przekonacie się jak bardzo. eM uwielbia mieć rację! Ten wątek całkiem nieźle tłumaczy dlaczego w pierwszej części C. zachowuje się tak jak się zachowuje. Chociaż i tak eM wolałaby mniej rozdwojenia, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Wszystkie potknięcia w tym wątku eM wybacza za sprawą Dziedzictwa ognia. Tam się większość spraw wyjaśnia i tam dopiero mamy badassa. 

Ciekawą sprawą w serii pani Maas jest wprowadzanie coraz to nowych bohaterów płci męskiej i zapominanie o nowych bohaterkach. eM rozumie, target grupa, ale przydałaby się kiedyś jakaś solidarność jajników. Niby są jeszcze jakieś oprócz Celaeny, ale albo źle kończą, albo należą do złej drużyny (chociaż jeżeli ktoś chciałby poznać teorię eM na ten temat, bo czytał trzecią część, to niech pisze!). 

Pisząc o tym, wątki z wszystkich trzech części przeplatają się ze sobą i zostają bardzo ładnie wyjaśniane, a przy okazji pojawiają się nowe pytania. Część z nich jest tak łatwa, że eM nie mogła się powstrzymać i zadawała jedno ważne pytanie książce "serio?", bo od razu można było przewidzieć o co chodzi. Z drugiej strony są momenty, gdzie eM nie wie co się stanie. I to jest fajne. 

Pięknie jest też stworzony świat przedstawiony. Jest on ogromny, ma wspaniałą historię, a my poznajemy go w dużym stopniu dzięki rozbiciu narracji na kilka osób. Nie lubicie któregoś narratora? Spokojnie, za kilka stron dostaniecie kolejnego. Niestety, nie można pomijać nielubianych narratorów (a raczej mniej interesujących), bo potem można nie zrozumieć o co chodzi, bo naprawdę sporo się ze sobą łączy. No i magia. eM jest naprawdę pod wrażeniem tego, co stworzyła autorka. I jak ładnie jej się to wszystko układa w całość.

Oby tego nie zepsuła. 

Cały czas coś się dzieje, czasem bardziej, czasem mniej interesującego. eM nie miała ochoty odłożyć książki na bok. W Dziedzictwie ognia, nawet początkowo najnudniejszy wątek, wprowadzający nowego narratora, może się przerodzić w coś bardzo ciekawego. A zarazem uroczego. Aż eM chwilami przypomniał się Eragon. Albo Pokemony

Pisząc Pokemonach, a raczej o złapaniu ich wszystkich, to jeżeli chodzi o wątek romantyczny, to w drugim tomie jest i to nawet bardziej wyraźny niż w tomie pierwszym, by w tomie trzecim znowu przygasnąć. I dobrze, bo to nie jest najważniejsza sprawa dla Celaeny. Jeżeli jednak będziecie chcieli zmusić eM, do wyboru którego przystojniaka woli (bo oni na pewno są przystojni!), to wiedzcie, że eM nie jest ani Team Chaol, ani Team Dorian. eM jest powyżej ich. 

eM jest Team Rowan. 
Zaklepane. 

Jeżeli czytaliście pierwszą część i podobała Wam się, to do przeczytania kolejnych części eM nie musi Was zachęcać. Sami pewnie czekacie na trzecią część lub już ją przeczytaliście po angielsku i czekacie na czwartą tak jak eM (w takim przypadku eM musi z kimś porozmawiać, pokażcie się!). 
Jeżeli jednak, tak jak eM mieliście problemy ze Szklanym tronem, to przełamcie swoją niechęć i spróbujcie przeczytać dalsze części. Chociażby tylko dla Dziedzictwa ognia, które ma naprawdę wszystkie te elementy, którymi promowana była pierwsza część.


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

30 komentarzy:

  1. Kurczaczki, chętnie przeczytałabym po angielsku. Ale pewnie nie uda mi się dorwać. Szkoda
    Jeśli Szklany Tron mi się nie spodoba, będę pamietać o radach eM, żeby czytać dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po ang. możesz kupić w świecie książki;p a ebooka jeszcze łatwiej dostać...

      Usuń
    2. @LittleAngel Książki po angielsku zawsze można gdzieś dorwać, jak nie fizyczne kopie, to ebooki. Tak jak w komentarzu powyżej: da się kupić na stronach
      internetowych, pewnie jeszcze na empik.com, bookcity.pl czy bookdepository.

      Ale możesz też spróbować po polsku to to przeczytać, może kolejne części nie będą takie jak pierwsza ;)

      Usuń
  2. Ta seria na początku bardzo mnie kusiła, a teraz już sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj! Jeżeli pierwszy tom nie przypadnie Ci do gustu, to możesz spróbować drugi. Jeżeli poczujesz, że jest lepiej, to znaczy, że powinnaś czytać dalej, a wtedy przeczytasz tom trzeci, który jest <3

      Czyli mniej więcej przejdziesz taką drogę jak eM ;)

      Usuń
  3. Fajna recenzja, ja po 3cim tomie też jestem team Rowan, aczkolwiek Chaola, Doriana i Aediona też niestety lubię;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka chyba chce zrobić z nimi tak jak z pokemonami, C. ma złapać ich wszystkich.
      Chociaż eM ma nadzieję, że C. skończy z R., bo R. jest zbyt fajny żeby coś złego mu się stało, a pewnie niestety tak się to skończy w przypadku któregoś z pokemonów. Znaczy przystojniaków.

      Usuń
    2. No mam nadzieje, że Celaena powiedzmy, że tak ją będę nadal nazywać, choć wole jej prawdziwe imię, nie będzie skakać z kwiatka na kwiatek, choć w sumie już zapowiedziane są 2 nowe bohaterki do 4 tomu, więc brak ciekawych postaci żeńskich, raczej też nie będzie co narzekać;p Ja się najbardziej boje o Aediona, Rowan też uważa, że moze zginąć, ofc. nie chcę tego,ale myśle, ze w nast. tomach istnieje takie prawdopodobieństwo...

      Usuń
    3. eM nie potrafi zapamiętać jak się piszę imię C. dlatego dla eM C. zostanie C. ;)
      C. już od pierwszej części skacze z kwiatka na kwiatek. Najpierw był Dorian, potem Chaol, a teraz wiadomo ;)
      Nowe żeńskie postacie w 4 tomie? Łaaaał, szybko! I tak teoretycznie to by pasowało. Żeby tylko nie skończyły tak jak inne bohaterki, które nie są C.
      No i wychodziłoby na to, że jeden z nich zginie. Czysta matematyka <3
      Byle nie Rowan bo eM będzie zła.

      Usuń
    4. A wiesz jak się czyta to Chaol? Nigdy bym na to nie wpadła;p bo Kay-all- (like ''chaos).
      Ja od początku akurat byłam za Chaolem, choć teraz jestem za Rowanem, bo Chaol mimo, że jest świetną i najb. realistyczną postacią, nie ma prawie nic do zaoferowania gł. bohaterce, tzn. jest za słaby, co ona ma go cały czas bronić...W 2 tomie był tak rozanielony związkiem, że stracił zdolność oceniania sytuacji... i wiadomo, jak się to skończyło...
      Nie wiem,czy zauważyłaś, ale autorka zapowiada w poprzedzającym tomie jakiegoś nieznanego bohatera, np w 2 tomie zrobiła to z . Aedionem i m.in. z Renem i wprowadza ich potem do nast. tomu. Tak też masz w 3cim tomie zapowiedziała, pewne bohaterki, no jedną już znamy z nowelek o ile czytałaś;p Ja jestem ciekawa co będzie z Kaltain...

      Usuń
    5. Może to i dobrze, że to się tak czyta? Pasuje :D
      eM nie była za nikim. Po prostu wszyscy ją drażnili. A jak przestali ją drażnić, to pojawił się Rowan, a reszta jest historią ;)
      Chaol ma jedną podstawową wadę: on nie chce do siebie dopuścić tego, że C. i D. mają coś, czego on nie może zrozumieć/ całe życie mówiono mu, że to coś złego. Chłopak chce dobrze, ale nie jest odpowiednią osobą dla C., która nie może się przez jego błędy/poglądy skupić na tym co teraz jest dla niej najważniejsze. To Rowan spowodował, że przestała się bać używać swojego drugiego wcielenia. To Rowan spowodował, że zrozumiała, że musi walczyć o swoich ludzi. Gdzieś czytałam, że C. ma stosunek do Chaola taki jak Katniss miała do Gale. Obwinia go w pewnym sensie o to, co się stało i nigdy tego nie zapomni. Co nie zmienia faktu, że Chaol dzięki C. dorośnie i stanie się takim człowiekiem jakim wszyscy chcieliby, żeby był. To już było widać w trzeciej części, jak powiedział kto jest według niego prawdziwym królem. Jednak nie będzie dla C. nigdy taką siłą, która popchnie ją do działania. I chyba sama C. o tym wie, bo przecież zdjęła pierścionek od niego ;> ;>
      Z tym zapowiadaniem nowych postaci, to eM bardziej zwróciła uwagę na wiedźmy. Najpierw C. rozprawiła się z wiedźmą, a potem okazało sie, że to miało znaczenie. Cudnie! Szczególnie wątek M. i jej stworka (eM nie pamięta jak one się nazywają) ją rozwalił. Cudowna bestyjka.
      Nowelek eM nie czytała, może je kiedyś nadrobi.

      Usuń
    6. No to widzisz, doczekałaś się na swojego ulubieńca, ja mam ten problem, ze w tej serii lubię masę postaci, a czytałaś nowelki,znaczy te opowieści? Co sądzisz o Samie?


      No, akurat ta transkrypcja imienia Chaola dużo pomogła, zawsze to już nie czaol xd, -co przecież głupio brzmi xd
      ma jeszcze jedną wadę, ta jego lojalnośc jest wspaniała, ale niestety nie zawsze wybierał dobrą stronę, dopiero teraz się przebudził, choć sądzę, że on zostanie jednak przy Dorianie, choć nieźle go ost. czasy zaniedbał, na rzecz Celaeny;p
      I tak to było z jego strony chamskie, że mówił Dorianowi, ze ona nie jest dla niego, żeby trzymał sie zdaleka bo jest niebezpieczna po czym, sam do niej startował, ale jak to się mówi ; w miłości i na wojnie ,wszystkie chwyty dozwolone, jak widać wziął to dosłownie, choć pewnie znając go zrobił to niechcący...on już tak ma xd

      No bo Rowan ją wspierał i zaakceptował, a Chaol troche się tej jej prawdziwego 'ja ' boi, bo niby jak on ma ją poskromić? I tu właśnie możemy mówić o kolejnym plusie po stronie Rowana bo sądze, że on ejst na tyle silny, i to jego doświadczenie bitewne jest na tyle świetne, że w razie, co on ją powstrzyma. Zastanawiam się, co siedzi w tej bohaterce, tzn. w 3tomie ona słyszała jakiś kobiecy głos i nie mówi tu o głosie jej mamy ani ciotki, jestem ciekawa kto to...Ten głos chyba słyszała, jak była mała...ale nie jestem pewna;p włąśnie kartkuje Korone w mroku, bo koleżanka czyta, więc z dzielimy się teoriami i spostrzeżeniami;p
      Rowan właśnie strasznie ją wspiera, a nie ją ocenia, albo ucieka, gdzie pieprz rośnie, już nie mogę się doczekać Pov Rowana w 4 tomie ma mieć tego sporo, bo w 3 tomie chyba tylko raz, czy 2 mieliśmy wgląd w myśli i opinie Rowana;p
      A co sądzisz o Manon? Ofc. ja chcę żeby sie zaprzyjaźniła z Celaena, co sądze, że jest nieuniknione, Manon nie ejst os. co by pozwoliła żeby jakiś mężczyzna, nią rządził, tym bardziej, gdy dowie się, że przez niego, musi się starzeć... i nie może używać magii. Uwielbiam też Asterin za jej lojalnośc, jest niczym Aedion, może sie dogadają;p

      Tak, Chaol musi dorosnąć, w 3cim tomie już widzieliśmy zalążki tej przemiany, gł. dzięki czasami oschłym i do bólu szczerym, lecz prawdziwym wnioskom i docinkom Aediona, no i przez końcówkę, dzięki Dorianowi...
      Jak już wspomniałąm, sądzę, ze Chaol ją teraz wesprze, aby odbiła Doriana itd.,ale zostanie przy Dorianie.

      Ta wiedźma , YELLOWLEG czy jak jej tam byłą straszna ta z 2 tomu,ale ta suka, babcia? Manon, nie wiem czy nie jest gorsza, ona będzie musiała zginąć, wtedy Manon zmieni strony i obejmie przywództwo, tak sądzę...

      A nie czytałaś, nowelek ,rozumiem;p






      Usuń
    7. Manon zdaniem eM nie jest stworzona do przyjaźni. Zmieni strony, albo bardzo mocno pomoże C i spółce żeby odzyskać to co jej, ale nie mówmy o przyjaźni. A jeżeli wyniknie z tego przyjaźń to będzie to bardzo dziwne. Głęboki szacunek? Bycie sprzymierzeńcem? Ok. Przyjaźń- nie. No po prostu eM tego nie strawi ;)

      Usuń
    8. A mi się zdaje, ze się właśnie zaprzyjaźnia, w sumie są dosyć podobne, obydwie uważają sie za potwory,z tym, że póki, co Manon była typem samotnika,ale to się już powoli zmienia dzięki Abraxosowi i myślę, ze będzie coraz bardziej zmieniać, ale zobaczymy...

      Usuń
  4. Co do 4tej częśći, czytałaś pierwsze trzy rozdziały, autorka na necie umieściła;p taką zapowiedź;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, eM nie czytała, bo obawia się, że to za mało na jej serce spragnione Rowana :D
      eM taka stara, a tak go fangirluje.
      eM sie nigdy nie nauczy.

      Usuń
    2. Haha, w sumie jakbyś czytała, to miałabyś potem duuży niedosyt po tych 3 rozdziałach,kurde xd co za męczarnia,ale zostały już 2 miechy do premiery, no dobra prawie 3;/ ,oj tam na fangirlowanie nigdy nie jest za późno;p
      Poza tym, autorka ma tez konto na pinterest i tam dodaje spoilery do nast.tomow i inspiracje, może nie do końca spoilery,ale np. jak wyobraża sobie dane postacie...

      Usuń
    3. Dlatego eM tylko w wyjątkowych sytuacjach czyta początkowe rozdziały. Bo potem jest tak, że nie chce jej się ich znowu czytać jak wyjdzie cała książka, a czytała je tak dawno, że nie pamięta co w nich było.
      eM słyszała o tym, ale eM nie chce zaczynać bawić się w pintresta, bo to byłaby już przesada. eM wystarczy tumblr ;)

      Usuń
    4. Ja się powstrzymać nie mogłam, tym bardziej, że autorka w wywiadzie mniej więcej zdradziła, co możemy się spodziewać po 4 tomie, choć na niektóre pyt. nie odpowiedziała, bo by zepsuła jednak zabawę czytelnikom;p Ponoć, z tego co zrozumiałam w 4 tomie będzie wiadomo, kogo wybierze bohaterka na stałe,ale czy tak będzie, to się okaże... miło by było;p
      Na tumbirze też tego pełno jest xd

      Usuń
    5. Kurcze, ze złego konta odpowiedziałam, no cóż nic, z tym już nie zrobię.

      Usuń
    6. O, to pewnie część info eM już tam widziała :D
      Zdaniem eM, tak jak już pisała wyżej, to, że C. zdjęła pierścionek mówi dużo. Bardzo dużo. I niech nikt nie mówi eM, że nie czuć chemii pomiędzy C. a R. bo eM nie wytrzyma! I chyba gdzieś eM czytała, że sama Sarah J. Maas bardzo lubi Rowana? Czy coś takiego.

      Usuń
    7. Tak też słyszałam, ze Rowan jest ulubieńcem autorki, dlatego też ludzie którzy są za paringiem Chaola i Celaeny są dosyć podenerwowani, nie mówiąc już o fanach Doriana, co to twierdzą, że został on zapomniany. Ale uważam też, że to iż Sarah Mass lubi tak Rowana też nic nie znaczy, chodzi mi o to, że nie możemy być na sto procent pewni, że będą ze sobą;p
      I uważam, zę ten moment, gdy Celaena zdjęła pierścień był bardzo ważny, sądze, ze ona nie jest taką osobą, co by od razu przebaczyła mu te wszystkie wpadki, sądzę, że z czasem mu wybaczy, ale nie przekreślam tego paringu bo tu może też znaczyć, że ona zdjeła ten pierścionek, bo sądziła, że Chaol nie zaakceptuje jej jako Aelin...
      A, co do kwestii tej chemii między bohaterami, to moze póki co jej jakoś strasznie nie było widać,ale to ma sens, gł. boahterka wszak jeszcze nie pozbierała się po zerwaniu z Chaolem, miałaby od razu skakać w objęcia Rowana, bez przesady, cieszę się, ze akurat tutaj autorka zwolniła tempo;p A Rowan może wreszcie też będzie gotowy na związek, on dopiero teraz tak jakby doszedł do siebie, odżył...

      Usuń
    8. Wiadomo, że nic nie znaczy, że autorka kogoś lubi, ale ta jakoś jest całkiem przywidywalna i dosyć wcześnie daje znać co z kim ma zamiar zrobić, więc nie powinno być tak źle. C. moim zdaniem już mu wybaczyła, ale nie zapomni mu tego nigdy, że był mimo wszystko zamieszany w śmierć jej przyjaciółki.
      Sorry, ale C. jakoś nigdy nie przeszkadzało skakać z kwiatka na kwiatek. Więc skoro w końcu jest ktoś kto ją ogarnia, to proszę bardzo, niech jemu skacze w ramiona i zostaje tam ;) Wcale to tempo nie jest takie zwolnione jakby się mogło wydawać. A przynajmniej tak wydaje się eM :D

      Usuń
    9. No tak, co do autorki. A co do tego skakania z kwiatka na kwiatek, to tak tego bym nie nazwała, ona nie była latawicą, tylko flirciarą, lubiła się dobrze bawić, ale z szczególnymi dla niej osobami.
      I tak w sumie też sądze, ze Chaolowi już wybaczyła, wszak nawet jakby jej powiedział, choć wtedy przynajmniej nie straciłby jej zaufania, to i tak Nehemia by zgineła... ale cóż, zdrada, zdradą, bo niby byli blisko,a tu takie coś...
      Tak, nie zapomni mu tego, tak jak nie zapomni Arobynowi i królowi.

      Usuń
  5. Książka niestety nie jest w moim typie :(

    Zapraszam mini-book-review.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szklany Tron wydawał się być dla mnie idealną książką, wymusiłam wręcz żeby mi ją kupiona w prezencie i co ? Okazało się, że zawiodła mnie do tego stopnia, że na drugą część niestety ale się nie skuszę. A mialo być tak pięknie ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekhem, czy eM może się spytać, czy przeczytałaś w ogóle tekst eM?
      Bo eM pisała właśnie, że była w podobnej sytuacji.

      Usuń
  7. Czytałam jedynie pierwszą część, która mi się nie podobała, ze względu na rażącą naiwność i główną bohaterkę doprowadzającą mnie do szału. Więc miałam podobne odczucia co Ty, zwłaszcza, że również nastawiałam się na coś bardzo dobrego. Ale skoro piszesz, że warto sięgnąć po kolejne części, to... może? Kto wie? Zwłaszcza, że premiera ,,Dziedzictwa ognia" zbliża się wielkimi krokami. Nie wiem, czy dałabym radę przeczytać książkę w oryginale, chociaż ostatnio czytałam pierwsze rozdziały pierwszego tomu ,,Magnusa Chase'a i bogów Asgardu" po angielsku (nawet próbowałam tłumaczyć... kurczę, naprawdę podziwiam tłumaczy!). Jednak nie wiem, czy poradziłabym sobie ze ,,Szklanym tronem".
    Jak przeczytam wszystkie książki, które mam do przeczytania, to może (z naciskiem na ,,może")pożyczę od przyjaciółki ,,Koronę w mroku". Zacisnę zęby, zaparzę sobie melisy i w ten sposób ubezpieczona przed atakiem furii na Celaenę, stanę do boju!:D
    Pozdrawiam ciepło,
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! C. jest bardzo niemądra jeżeli chodzi o pierwszą część. Potem jest trochę lepiej, chociaż może to Rowan przez eM przemawia.
      "Szklany tron" po angielsku jest całkiem przyjemny do czytania, więc możesz spróbować! Jedynym problemem mogłyby być nazwy własne wymyślone przez autorkę, a tak to można czytać. Nie jest bardzo wymagająca.

      OOOO! eM dawno już nie piła melisy! I nawet nie pomyślała, żeby zastosować ją w przypadku, kiedy bohaterowie ją denerwują. Dobre!
      I jak jednaka pożyczysz książkę od przyjaciółki, to pamiętaj, że eM nie ręczy za wersję polską ;>
      Żeby nie było!

      Usuń