Jeżeli myślicie, że eM napisała post w którym będzie opowiadała jak poprawnie segregować śmieci, to niestety eM musi Was zmartwić. Je...

eM radzi: Jak uratować świat przed zniszczeniem?

/
10 Komentarze
Jeżeli myślicie, że eM napisała post w którym będzie opowiadała jak poprawnie segregować śmieci, to niestety eM musi Was zmartwić.

Jesteście w błędzie.

Nie żeby nie był to ważny temat, ale eM to eM i niedawno (niestety) myślała i doszła do wniosku, że motyw ratowania świata przed zagładą w literaturze młodzieżowej (a tak naprawdę, nie tylko młodzieżowej) jest bardzo popularny.

Robiąc szybki przegląd przeczytanych tytułów (eM przyznaje się bez bicia, że nie ma ochoty na dogłębne analizy), tylko w obyczajówkach nie widać herosów na większą skalę. Cała reszta? Czy to jak główny wątek, czy załatwiając sprawę przy okazji dbania o własne interesy, w większości przypadków czy tego chcemy, czy nie i tak zostaniemy nim poczęstowani. 

Dlatego też, eM postanowiła zebrać informacje, które są podawane w literaturze (ewentualnie w serialach) i stworzyć przewodnik dla wszystkich, którzy od czasu do czasu mają ochotę uratować świat. 
Edycja young adult.

Kto?

Największe szansę na uratowanie świata macie w przypadku, kiedy jesteście szesnastoletnią dziewczyną. No, ewentualnie troszkę starszą, najważniejsze jest, żebyście nie przekroczyli magicznej granicy dwudziestu lat. Ludzie, którzy są starsi nie można ufać, bo zupełnie nie nadają się do tego jakże ważnego i trudnego zadania. (Niestety, eM już jest za stara na ratowanie świata, gdyby ktoś pytał).

Co jeżeli dziewczyną nie jesteście? Wtedy może być gorzej, bo chociaż istnieje nikła szansa, że nadajcie się do tej pracy, to powinniście mieć około dziesięciu lat, kiedy dowiecie się co Was czeka. Ewentualnie możecie zostać obiektem westchnień dziewczyny, która ma uratować świat. 

Jeżeli nadal nie mieścicie się w żadnej z tych grup pozostaje Wam zostanie najlepszą przyjaciółką/najlepszym przyjacielem tego, kto ma uratować świat, bo jak wszyscy doskonale wiemy, ratowanie świata bez pomocy przyjaciół i narażanie ich na bezsensowne niebezpieczeństwo to nie jest ratowanie świata. Dlatego przypatrzcie się uważnie swoim znajomym, może któreś z nich ma szansę uratować świat, a wy razem z nimi.

Tylko eM Was prosi. Nie zachowujcie się dziwnie, bo stracicie przyjaciół i z pomocy w  ratowaniau nici. 

Ewentualnie możecie być rodzicem Ratowacza Świata, ale wtedy eM ma dla Was smutną wiadomość, bo zazwyczaj bycie rodzicem, kogoś kto ratuje świat, kończy się źle. Śmiercią, źle. Ewentualnie porwaniem, torturami lub innymi mało przyjemnymi sprawami.
No ale dzięki Wam istnieje, prawda? To też sposób! 


Jak?

Wracamy do podstawowej wersji Ratowacza Świata, czyli szesnastoletniej panny. Jeżeli myślicie, że zwyczajna licealistka może uratować świat, to niestety nie macie racji.
Bycie wyjątkowym może powodować pewne komplikacje, ale zarazem zwiększa Wasze szanse na przeżycie misji ratowania świata.

Oczywiście, na początku każdy myśli, że jest normalny, a wręcz nikt go nie zauważa. Jednak nie na długo. Każdy potrzebuje czegoś, co go wyróżnia. Co sprawia, że jest wyjątkowy.

Najlepszym pomysłem byłoby posiadanie supermocy. Możecie je posiadać od urodzenia, dlatego warto prześwietlić historię Waszej rodziny. Coś Wam w tej historii nie pasuje? Zacznijcie kopać głębiej, bo może się okazać, że Wasza historia to tylko przykrywka, a tak naprawdę jesteście zaginioną księżniczką (pamiętajcie, że eM pisze o szesnastolatkach płci żeńskiej!) jakieś starożytnej potężnej cywilizacji. Ewentualnie, istnieje opcja zdobycia mocy poprzez eksperymenty, ale opcja ta może być bardzo bolesna, dlatego uważajcie.
Jeżeli nie możecie być specjalni w magiczny sposób, to bądźcie specjalni dzięki ciężkiej pracy!

eM wie, to nie brzmi tak fajnie, ale przynajmniej to też jest opcja.
Szczególnie, kiedy umieć walczyć patelnią albo widłami.
Ewentualnie zdolność logicznego myślenia na wysokim poziomie, tworzenie strategii i tym podobnych.

Kogo? 

Przyszedł czas na wybranie Waszego Wroga.
Chociaż eM chyba raczej powinna napisać, że nadszedł czas na znalezienie go.
Najłatwiej byłoby, gdyby była to osoba lub grupa osób. Ewentualnie jakieś fantastyczne stworzenie, czy dosyć dokładnie określony rodzaj energii czy magii.

Im lepiej wiesz z kim walczysz, tym łatwiej Ci wygrać. Co nie zmienia faktu, że nie można przesadzać, bo ratowanie świata bez problemów to nie jest ratowanie świata.
Dodatkowe punkty do fajności dostajecie, gdy macie jakiś osobisty związek z Wrogiem. Może to Wasza nieznośna ciotka? Albo szef, który po godzinach planuje przejęcie władzy przez co nie macie wolnego?

Znowu musicie trochę popracować głową i obserwować swoje otoczenie. 
Wróg może czaić się na każdym kroku, ale jedynie odpowiednia analiza pokaże, który chce przejąć władzę nad światem. 

Najłatwiej byłoby, gdyby ktoś wskazał Wam palcem kogo musicie zlikwidować, żeby ocalić świat. Tą osobą będzie Wasz Mentor, do którego nie przywiązujcie się za bardzo, bo prawdopodobnie zginie i będziecie musieli sami sobie dać radę. 


Pomoc? 

Nawet jeżeli straszna przepowiednia powie Wam, że tylko Wy możecie ocalić świat, to nie bierzcie tego aż tak bardzo do siebie. To prawda w ostatecznym starciu będziecie mogli się wykazać, ale do tego czasu długa droga. Przynajmniej trzyczęściowa. 
W tym czasie, będziecie mieli kilka osób do pomocy. 
O Mentorze eM już wspomniała. Mentor, to osoba, która wie dokładnie co macie robić i jak macie robić i nie ratuje świata tylko dlatego, że to Wy macie go uratować. No cóż, każdy robi to co lubi. I tak jak eM już wcześniej pisała, nie przywiązujcie się do niego zbyt mocno. Nie warto. 

Pomocni mogą okazać się również przyjaciele. A raczej powinno się ich zachęcać do pomocy, bo jeżeli będą nieświadomi Waszej misji, to mogą skończyć jako wabik na Was. Wiecie. Statystyki nie kłamią. 
Jeżeli jednak przez przypadek stracicie przyjaciół, to spokojnie! Jak mówi przysłowie, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, dlatego na pewno znajdziecie kogoś fajnego w czasie Waszej misji! Kto wie, może nawet będą bardziej przydatni niż starzy znajomi? 

Od poznania nowego przyjaciela do obiektu westchnień jest niedaleka droga. 
Ratowacz Świata ma minimum dwa takie obiekty(chociaż ostatnio zmniejszono tę liczbę do jednego obiektu!), a żeby było różnorodnie. Będziecie sobie wmawiać, że nie macie czasu na związki, że interesuje Was tylko ocalenie świata. 

Kogo chcecie oszukać? 
I tak skończy się na tym, że zamiast uratować świat, będziecie się zastanawiali kogo wybrać. 
Świat może poczekać. Serce szesnastoletniej panny już nie. 


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

10 komentarzy:

  1. Niektóre książki są tylko (o tym) po to, żeby panna wybrała faceta. :D
    "A dodam jakieś ratowanie świata jako tło", pomyślała ałtorka.
    "Będzie hajsik", stwierdziła ałtorka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre!
      Ratowanie świata jako dodatek, który zwiększa ilość kasy? eM jest skłonna w to uwierzyć!

      Usuń
  2. Eeee tam! Te wszystkie książki to jedna wielka zmyłka, by nikt się nie zorientował, że Gosiarella codziennie ratuje świat i ludzkość przed samozagładą. Wiesz, nie lubię się chwalić, więc mówię ałtorom, żeby wstawili kogoś innego jako mnie i dodali kilka wad i głupich wpadek dla uwiarygodnienia - w końcu ciężko uwierzyć, że ktoś może być tak super jak Gosiarella :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Gosiarella myśli, że tylko ona ratuje świat?
      Okej, to było głupie pytanie, Gosiarella jest takim narcyzem, że na pewno tak myśli :D

      Po za tym, Gosiarella myli pojęcia. Przejmowanie władzy nad światem to nie to samo co ratowanie go przed zniszczeniem.
      Serio! :D

      Usuń
    2. To jest ktoś jeszcze?! Pyf, naśladowcy :P

      Gosiarella jest tak super, że powiązała obie czynności, a przy okazji, gdy już przejmę władzę nie trzeba będzie go ratować :D Ludzie powinni sami oddać mi władze, w końcu to dla ich dobra!!

      Usuń
    3. Oczywiście, że jest ktoś jeszcze! Jak Gosiarella może myśleć, że nie ma! Jeszcze jedną osobę na pewno powinna wymienić!

      eM bałaby się żyć w świecie w którym ludzie dobrowolnie oddaliby Gosiarelli władzę. Szczególnie eM obawiałaby się o własne życie, bo już wyobraża sobie co by się z nią działo, gdyby leniła się z pisaniem tekstu dla Gosiarelli. ;)

      Usuń
  3. Genialny tekst :) Niestety prawdziwy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM serdecznie dziękuje!
      A na tekst trzeba patrzeć optymistycznie. Dzięki niemu, gdyby coś się działo, będzie wiadomo co robić ;)

      Usuń
  4. Kurczę, to ja już dawno w takim razie, jestem bezużyteczna jeśli chodzi o ratowanie świata :D Jestem za stara (o 10 lat!) :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, eM wie co czujesz, bo też jest już za stara, a z chęcią uratowałaby świat :D
      Zasady, to zasady.
      Znaczy, że trzeba je złamać. Kto idzie z eM ratować świat? :D

      Usuń