Jeżeli jeszcze ktoś obserwuje czasami, co się dzieje u eM, to z pewnością zauważył, że eM ma bardzo mało czasu. Co może i nie byłoby nicz...

Jeżeli jeszcze ktoś obserwuje czasami, co się dzieje u eM, to z pewnością zauważył, że eM ma bardzo mało czasu. Co może i nie byłoby niczym nowym, gdyby go nie miała mniej niż kiedykolwiek przedtem.

eM tak bardzo nie ma czasu, że omijają ją wszystkie zwiastuny.
Dlatego też, z myślą o osobach, które tak jak eM nie miały przez ostatnie dwa miesiące czasu, aby obserwować co się dzieje w świecie seriali i filmów, eM stworzyła nowe wydanie eMniusów.

Nie, to nie jest przykrywka, żeby wstawić wszystkie nowe filmiki z Shadowhuntersów.
No, dobra. Może i jest.
eMbardzoładnieprosiniechnicnieschrzanishadowhuntersówserioseriodrugirazeMniebędziemogłażyćwkłamstwie. 

Najpierw miał być poradnik o życzeniach dla książkoholików, ale eM przypomniała sobie o istnieniu seriali i filmów.  Miał być ...



Najpierw miał być poradnik o życzeniach dla książkoholików, ale eM przypomniała sobie o istnieniu seriali i filmów. 
Miał być poradnik o życzeniach dla fangirls, ale eM cały czas się łudzi, że od czasu do czasu jakiś przedstawiciel płci męskiej pojawia się u niej na blogu i nie ucieka czym prędzej z okrzykiem przerażenia po przeczytaniu kilku pierwszych zdań. 
Dlatego eM postanowiła stworzyć poradnik dla wszystkich, którzy chcą złożyć życzenia ludziom, którzy mają świra na punkcie popkultury.
Większość z tych życzeń można używać przy różnych okazjach, nie tylko w
Święta! 


Czytaliście może Fangirl Rainbow Rowell? Jeżeli tak, to doskonale wiecie, że w historię Cath były wplecione fragmenty pisanego przez n...


Czytaliście może Fangirl Rainbow Rowell?
Jeżeli tak, to doskonale wiecie, że w historię Cath były wplecione fragmenty pisanego przez nią fanfiction, stworzonego na podstawie książek o Simonie Snow. Takim naszym Harrym Potterze. 

Jeżeli nie czytaliście, to właśnie się dowiedzieliście o czym jest Carry On. 
No chyba, że nie czytaliście Harry'ego Pottera, w takim przypadku chyba nie zrozumiecie, czemu niektórym ludziom (takim jak eM) historia Snowa bardzo się podoba. 

Czytając Carry On (oprócz irytującego głosu w głowie, który śpiewał Carry On) eM czuła się jakby spotkała starego przyjaciela. Albo wróciła do domu po długim dniu pełnym przygód.
Bo czytając tę historię, eM miała wrażenie, jakby czytała fanfiction o Harrym. Albo jakąś alternatywną wersję jego przygód.