Jeżeli nie oglądaliście jeszcze przygód Agentki Carter, to zróbcie coś dla siebie i naprawcie ten błąd. Jeśli jeszcze nie jesteście pew...

Agentka Carter. Sezon 2

/
0 Komentarze


Jeżeli nie oglądaliście jeszcze przygód Agentki Carter, to zróbcie coś dla siebie i naprawcie ten błąd. Jeśli jeszcze nie jesteście pewni, czy będzie to coś dla Was (a eM jest prawie pewna, że będzie to coś dla Was), to możecie przeczytać co eM miała do napisania o pierwszym sezonie.


I tak, eM słyszała o tym, że nie będzie trzeciego sezonu (jeżeli Netflix, albo inna stacja się nie zlituje) i chociaż na pogłoski na ten temat można było się natknąć już w trakcie drugiego sezonu, to eM nadal nie przyjmuje tego do wiadomości. I chyba nigdy nie przyjmie.

Źródło
Ale porozmawiajmy o przyjemnijeszych sprawach.
Drugi sezon przygód Peggy ma inny klimat niż poprzedni. I nie chodzi tu jedynie o zmianę klimatu wynikającą ze zmiany miejsca.
W tym sezonie brakuje napięcia, tego czegoś, co przez cały pierwszy sezon czaiło się i do końca nie można było być pewnym co się stanie.
Tym razem, chociaż znowu mamy zagadkę na cały sezon, scenarzyści postanowili mocniej uderzyć w fantastyczną stronę marvelowskiego świata.
Czy było to dobre posunięcie? Będziecie musieli przekonać się o tym sami.
eM jakoś to mocno nie przeszkadzało, jednak miało swój wpływ na odbiór całego sezonu.

Źródło
W tym sezonie, twórcy zdecydowali się na wprowadzenie wątku miłosnego w życie Peggy. No dobrze, w pierwszym sezonie też był, ale bardzo delikatny i gdyby mrugnąć w nieodpowiednim momencie, można by go nie zauważyć. 

Oczywiście, twórcy serialu musieli to zrobić w formie wielokąta, bo przecież wątki z pierwszego sezonu w inny sposób nie mogłyby zostać rozwinięte. 
eM musi przyznać, że skrzywiła się kilka razy, kiedy widziała co się wyprawia na ekranie. 
Chociaż z drugiej strony, były momenty, dzięki którym eM wyrywało się typowe fangirlowe awwwwww

eM nigdy nie dogodzisz. 

eM nie napisze Wam kto jest w tym trójkącie, ani tym bardziej, kto wyszedł z niego zwycięsko. I czy komukolwiek się to udało zrobić.
Ale spokojnie możecie się dowiedzieć, kogo eM widzi z Peggy. 
Czy eM pisała już, że Daniel jest zaklepany? Jeżeli Peggy nie będzie go chciała, to eM go z chęcią przygarnie. 

Źródło
Całe szczęście, większość ekipy z poprzedniego sezonu, powróciła w drugim.
I nie martwcie się, nadal wymiatają. Chociaż sytuacja większości z nich zmieniła się, to nadal możemy liczyć na wspaniałe relacje między oryginalną ekipą. No dobrze, nie spotkamy w drugim sezonie Angie, ale pojawiają się nowa bohaterka, które w pewnym sensie wypełnia po niej pustkę.
Chodzi tu o Anę Jarvis, która jest równie bajeczna jak jej mąż. Ten duet i ich relacja zasługuje na wszystkie nagrody tego świata.
Dodajmy do tego nowe informacje o naszych bohaterach. Dowiadujemy się jeszcze więcej o Jarvisie, a także wracamy z Peggy do czasów, kiedy nie była w wojsku. Czemu się znalazła, tam gdzie się znalazła? Jeżeli obejrzycie drugi sezon, na pewno się dowiecie.

Niestety eM nie może tego samego napisać o Whitney Frost, która po prostu nie pasuje jej do serialu, a jako nowa przeciwniczka Peggy jest jednowymiarowa, pomimo bycia jednocześnie aktorką i geniuszem (tak, to podobno da się połączyć).
Najsłabiej wypadło zestawienie w jednej scenie Whitney i zeszłorocznej oponentki Peggy, czyli Dottie (o której wątku też chyba ktoś zapomniał, albo nie miał pomysłu więc stało się co się stało).

Źródło
Myślicie, że skoro eM tak marudzi, to drugi sezon jej się nie podobał?
To nie do końca prawda. 

Drugi sezon różnił się od pierwszego w wielu kwestiach, co powodowało, że eM nie wiedziała co o nim ma myśleć. Gdyby nie widziała wcześniejszych przygód Peggy i jej ekipy, pewnie by nie marudziła (aż tak bardzo)

Mimo wszystko, eM czekała na każdy odcinek z niecierpliwością. Bo pomimo zmian, mimo słabo napisanych wątków, to nadal przygody Peggy i jej ekipy. 
Nadal mamy świetny klimat lat 40, piękne stroje i świetny humor. 
Mamy ciekawe relacje między bohaterami (oprócz tego okropnego trójkąta. Serio, ludzie?)
I mamy Peggy, która zrobi wszystko, żeby dokończyć sprawę i uratować wszystkich, na których jej zależy. 


I mamy zakończenie otwarte tak, że naprawdę powinni nakręcić chociaż pół sezonu (w tym przypadku byłoby to około 5 odcinków), żeby wszystkie wątki można było ładnie zamknąć. 
A przy okazji zobaczyć jak Peggy tworzy S.H.I.E.L.D, gdzie nikt jej nie przeszkadza w byciu najlepszą agentką w historii. 

Peggy, eM będzie tęskniła. 
(Daniel, za Tobą też! I Za Jarvisem i jego żoną. No dobra, za Howardem też. Niech będzie, za Thompsonem też, ale mniej. Dużo mniej. Chociaż wolałaby bardziej za nim tęsknić.)

eM nadal podtrzymuje zdanie, że jak będzie duża (jakby nie miała prawie 24 lat), to będzie chciała być taka jak Peggy. 
Macie takich swoich bohaterów?


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

Brak komentarzy: