Wiecie co? Gdyby ktoś powiedział pół roku temu, że eM nie będzie oglądała na bieżąco Oryginalnych , a za to będzie pochłaniała w il...

[eMdramy] Kilka rzeczy o których powinniście wiedzieć zanim zaczniecie oglądać dramy

/
0 Komentarze

Wiecie co?
Gdyby ktoś powiedział pół roku temu, że eM nie będzie oglądała na bieżąco Oryginalnych, a za to będzie pochłaniała w ilościach hurtowych koreańskie dramy - zapewne by go wyśmiała. A z powodu tego śmiechu spadłaby z krzesła. I pewnie nabiła sobie siniaka. 

Tak, po raz kolejny wychodzi na to, że to do czego eM nie jest na początku przekonana okazuje się być lepsze niż kiedykolwiek mogłaby się tego spodziewać. I pochłania w większości jej i tak  (obecnie) ograniczony czas na obcowanie z serialami/książkami/filmami. 

I to nie jest tak, że eM wcześniej nie próbowała zobaczyć o co to całe zamieszanie z dramami - ba! eM jak widzi, że gdzieś się robi zamieszanie, to z miłą chęcią wtyka tam nos, żeby sama mogła ocenić czy coś jej warte poświęcania czasu. Jednak z różnych względów (no dobra, nikt nie powiedział eM od czego powinna zacząć, jak to się je ogląda, czego powinna się spodziewać, na co uważać i jak nie zwariować), a przede wszystkim przez to, że dokonała złego wyboru swojego obiektu eksperymentu (nie pytajcie), niestety nie udało jej się zrozumieć z czego wynika to całe zamieszanie. Dlatego dramy poszły w odstawkę jako coś nie  

Zmieniło się to pewnego dnia, kiedy eM była większą marudą niż zwykle (uwierzcie, da się!) a przy okazji, od kilki dni nie mogła się przekonać ani do czytania ani do oglądania. Pomoc pojawiła się na różowym zombie-jednorożcu w postaci Gosiarelli, która w mig wykorzystała sytuację, żeby zrobić z eM swojego królika doświadczalnego i sprawdzić jak podsuwać kolejne dramy, żeby osoba oglądająca nie mogła się od nich uwolnić. I wierzcie lub nie, na podstawie tych badań powstał post, który przeprowadzi Was przez burzliwe początki oglądania koreańskich dram.


Tak właśnie wygląda początek przygody z dramami.

Ale dość o eM, porozmawiajmy w końcu o dramach.

Początki były trudne, nawet kiedy eM była częściowo przygotowana czego się spodziewać.

Najtrudniej było jej się przyzwyczaić do tego, że została zmuszona do ponownego zaprzyjaźnienia się z napisami. Dla eM, która od kilku ładnych lat patrzy na napisy tylko wtedy kiedy czegoś nie usłyszy, albo po prostu chce sprawdzić jak ktoś przetłumaczył coś fajnego (często wychodzi to jak wychodzi), zmuszenie się do oglądania mając w zasięgu wzroku napisy było ciężkie. Ale dzięki temu odkryła, że w czasie oglądania zdarza jej się zmieniać zakładki w przeglądarce albo polegać tylko na tym co słyszy.

Mówiąc o słuchu, chwilę to trwało zanim uszom eM udało się przestawić na słuchanie języka koreańskiego. Pewnie to kwestia braku styczności z tym językiem a zarazem jego odmienności od języków indoeuropejskich. Także dobra rada: przygotujcie swoje uszy, a dla ich dobra, nie przesadzajcie z głośnością na słuchawkach. Tak tylko eM pisze.

Na oczy też musicie uważać, bo już po kilku minutach będzie sprawdzać ustawienia jasności ekranu. W dramach nawet jak jest ciemno, to jest jasno. Serio, serio. Tu nie trzeba nadwyrężać wzroku starając się wypatrzyć na czarnym (no dobra, prawie czarnym) ekranie co się dzieje (serdeczne pozdrowienia dla Pamiętników Wampirów i Oryginalnych. I kilku innych seriali). A jeżeli chodzi o kolory to musicie się przyzwyczaić do tych pastelowych.

I jaka tak eM o tym myśli, to na zęby też musicie uważać. Bohaterowie dram jedzą. I to dużo. Bardzo dużo. I często. Jeżeli tak jak eM macie syndrom współjedzenia (czyli kiedy oni jedzą na ekranie, to przecież nie można być gorszym i trzeba razem z nimi zjeść, prawda?), musicie być przygotowani. A raczej zanim zaczniecie oglądać, musicie wybrać się na zakupy, żeby wasza lodówka była porządnie zaopatrzona.

No dobrze, to czemu eM nadal ogląda dramy (doprecyzujmy: to już nie jest oglądanie, to jest pochłanianie) skoro na początku trudno było się przyzwyczaić?

A tak będziecie wyglądać oglądając dramy
Po pierwsze, do wszystkiego o czym eM pisała powyżej da się przyzwyczaić. A nawet polubić. Jak to często bywa - początki są najtrudniejsze. Potem jest tylko lepiej.

Kiedy eM zaczynała przygodę z dramami była zachwycona tym, że nie była w stanie przewidzieć co się wydarzy. Jak to możliwe? Schematy do których przywykliśmy albo nie istnieją, albo są wykorzystane w inny sposób. To samo tyczy się bohaterów. Myślicie, że już nie jedno widzieliście i nikt nic nie da rady Was zaskoczyć? Kiedy eM oglądała pierwszą dramę, próbowała przyporządkować bohaterów do znanych sobie szufladek. Nic z tego! Może i mamy podobieństwa, ale dzięki innej kulturze, wychodzi to i tak inaczej niż to do czego jesteśmy przyzwyczajeni.
Przez co eM trenowała szerokie otwieranie oczu i pisanie do Gosiarelli: Ej, ale to tak się da inaczej? Oni naprawdę tak mogą?
No dobra, żeby nie było: kiedy obejrzycie już kilkanaście dram (ekhem) zaczniecie dostrzegać schematy, ale o tym porozmawiamy innym razem. Nie przejmujcie się tym na początku. 

Dotyczy to również prowadzenia historii. Jako osoba, która już trochę amerykańskich seriali w swoich życiu widziała, eM jest przyzwyczajona do tego, że serial nigdy nie kończy się na jednym sezonie, nawet jeżeli nie macie pojęcia co mogłoby się wydarzyć w drugim. I że jak nie wiadomo o czym opowiedzieć, to opowiedzmy o tym samym tylko inaczej, byleby zgadzały się słupki oglądalności. No i oczywiście kasa na koncie.

Dramy, które eM ma przyjemność oglądać mają JEDEN sezon. I możecie wierzyć lub nie, ale dzieje się tam tyle, że Amerykanie spokojnie wyprodukowaliby tak z 8 sezonów (serdeczne pozdrowienia dla Pamiętników Wampirów!). Szok gwarantowany.
A przy okazji ogląda się szybciej. Wiecie, maraton jednego sezonu (czy to 16, czy 40 odcinkowego) w weekend wcale nie jest taki straszny. Szczególnie, że w przypadku większej liczby odcinków, jeden trwa około 30 minut (a przynajmniej eM się z taki spotkała jak do tej pory, chociaż wie, że istnieją dramy, które mają kilkadziesiąt, bądź kilkaset odcinków).

A jeżeli chcecie oglądać na bieżąco, też nie powinniście być zawiedzeni (przynajmniej eM nie jest!). W jej przypadku, dramy, które obecnie ogląda na bieżąco wypuszczają nowe odcinki dwa razy w tygodniu. Tak, tak - dobrze czytacie. Zapomnijcie o przerwach w nadawaniu, zapomnijcie o obgryzaniu paznokci w oczekiwaniu na nowy odcinek, bo poprzedni zakończył się cliffhangerem.

Bawcie się dobrze! 
Czy dramy są dla każdego? 
Trudno powiedzieć. Na pewno na początku musicie wykazać się dużą otwartością na inną kulturę i chęcią jej poznania. Jednak kiedy zrozumiecie o co w tym wszystkim chodzi, zaczniecie się dobrze bawić. I zanim się obejrzycie, na liście dram do obejrzenia będzie na Was czekało kilkanaście (kilkadziesiąt) tytułów. 

Jesteście zainteresowani? Chcecie zobaczyć o co w tym wszystkich chodzi, ale nie wiecie gdzie zacząć? Dajcie znać, eM postara się Wam odpowiedzieć na pytania z punktu widzenia świeżaka w świecie dram. 

A może już Was pochłonęło? Dajcie znać co oglądacie! eM od razu dzieli się z Wami swoją listą dram.


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

Brak komentarzy: