Jeżeli chcecie obiektywnej, poprawnej politycznie opinii na temat tego filmu, to eM poleca zajrzeć gdzieś indziej. eM od razu powie, że w...

Niezgodna (Divergent)

/
21 Komentarze
Jeżeli chcecie obiektywnej, poprawnej politycznie opinii na temat tego filmu, to eM poleca zajrzeć gdzieś indziej.
eM od razu powie, że wybrała się z koleżanką na Niezgodną, żeby się odstresować i nawet nie miała zamiaru przejmować się takimi sprawami jak, dobór bohaterów, zgodność ekranizacji z pierwowzorem, muzyka czy sposób poprowadzenia akcji.



Sratatatata.
Oczywiście, że eM tak jak zapowiadała, obejrzała Niezgodną tylko z jednego powodu, który można opisać jednym słowem.
Cztery.

Jako, że eM jest w trakcie obliczania różnych dziwnych rzeczy na Uczelni, to oglądając film, niepostrzeżenie zaczęła w mózgu obliczać wskaźnik zadowolenia z oglądania Niezgodnej. Wzór jest prosty!

(czas w którym Cztery znajduje się na ekranie/ minutę)*100%


Interpretować należy w ten sposób: im wskaźnik ZzoN wyższy, tym lepiej.
eM uważa, że wskaźnik dla całego filmu był odrobinę za mały. Dobrze, że trzeci film mają podzielić na dwie części! Będzie jeszcze więcej Czwóreczki! I jego głosu.

Żeby nie było, eM zaklepuje, bo chyba nigdzie oficjalnie nie zaklepała.

No dobra. eM się opamiętuje i przechodzi do konkretów.
Niezgodna, jest naprawdę dobrym filmem na odstresowanie się. Ludzie, którzy czytali czytali książkę, powinni być zadowoleni, bo wszystkie najważniejsze wydarzenia zostały w nim zawarte. Oczywiście, trochę wycieli, ale jak zwykle, musieli to zrobić bo film by trwał 4h, a i tak trwał 140 minut (plus 27 minut reklam. eM  liczyła z zegarkiem w ręku!). Chociaż te 140 minut upłynęło nie wiadomo kiedy.

Co twórcom najgorzej wyszło? Budowanie relacji między Tris a Cztery.
Znowu skończyło się na paczeniu i maślanych oczach, żeby po 10 minutach bohaterowie byli w sobie szaleńczo zakochani.
Serio?

W książce było do zbudowania tego przyzwoity materiał, a w filmie nie dość, że wysunęli ten wątek do przodu, to jeszcze go spłycili.
Twórcy filmów, nie wstyd wam?

Shai jako Tris.
eM ma mieszane uczucia. Z jednej strony nadal za nią nie przepada, ale chyba nie było źle, skoro nie miała ochoty rzucić butem w ekran (btw, eM chciała podejść do ekranu, kiedy Cztery był na nim, ale koleżanka stwierdziła, że to zły pomysł).

eM miała też problem z Anselem grającym Caleba. Albo raczej ze sobą, bo za każdym razem, kiedy pojawiał się na ekranie w towarzystwie Shai, eM chichotała jak głupia i konspiracyjnym szeptem powtarzała koleżance "kazirodztwo".

Nooo i eM chyba części osób zaspoilerowała zakończenie trzeciej części, mimo tego, że jeszcze jej nie czytała. Ale to już było po wyjściu z kina. Ale mimo wszystko, eM przeprasza!

Efekty specjalne były... Przyzwoite. Tylko czasami komputerowe tło kuło eM w oczy.
O! Na przykład w scenie pocałunku Tris i Cztery.
Czy ktoś może eM wyjaśnić, dlaczego ostatnio we wszystkich ekranizacjach książek Young Adult, kiedy główni bohaterowie się całują, twórcy filmów wstawiają taką... Tandetną muzyczkę, że eM ma ochotę się zapaść w fotel?
Jest jakiś sensowny powód?

A pisząc o muzyce, to eM nie jest zachwycona soundtrackiem. Może dlatego, że nie przepada aż tak bardzo za głosem Ellie Goulding, która na soundtracku ma chyba ze 3 piosenki?
Ale była jedna piosenką, którą eM mogła nucić, więc soundtrack spełnił swoje zadanie. Mimo wszystko.




Dobra. eM kończy marudzenie!
Spostrzeżenia różnej treści:
  • eM nie mogłaby należeć do Nieustraszonych. Za. Dużo. Biegania. Jak zawsze od oglądania takiej ilości biegania eM dostała zadyszki
  • To, ze Tris chciała zobaczyć tatuaże Czwórki było tylko pretekstem do tego, żeby Cztery zdjął koszulkę.
  • Kate Winslet mistrz! 
  • Scena z krajobrazu strachu Tris, zawierająca Cztery i łóżko. Epickość nad epickościami!
  • Czy w tej zabawie/wojnie o zdobycie flagi, to oni nie grali przypadkiem w Paintballa, a nie w "Przyciski-które-imitują-ból-postrzału"?
  • Scena, kiedy wszyscy celują w siebie pistoletami. eM nie wie dlaczego, ale uwielbia takie sceny. 
  • Jak na coś, co ma się dziać w przyszłości, to tak mało przyszłościowo krajobrazy wyglądały, w ogóle nie dało się tego odczuć.
  • W pewnym momencie jest dużo strzelaniny, kopaniny, a także innej iny, tak, że eM nie za bardzo wiedziała kto kogo bije.
  • Mało higieniczna ta przyszłość. Wszyscy używają tych samych noży do nacinania dłoni, czy tych samych igieł do wstrzykiwania przeróżnych substancji. 
Podsumowując...
Obejrzyjcie. Nie należy się nastawiać na nie wiadomo co, ale Niezgodna, to całkiem wierna adaptacja książki. 
Plus aktor grający Czwórkę jest <3

Pozdrawiam,
eM, która nie wstydzi się tego, że fangirluje z powodu jednego aktora.
WCALE!

O książce eM pisała tutaj.


Patrz! To też Ci sie może spodobać!

21 komentarzy:

  1. Świetnie to opisałaś, chyba aż skuszę się na obejrzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, a ja nadal nie byłam na ekranizacji. I wstydzę się za to. Skoro tak dobrze oceniasz, chyba będę musiała w końcu ruszyć dupsko i obejrzeć ten film. :) Ja tam Cztery jeszcze nie lubię tak bardzo. Ansel i Shailene będą razem grali w GWN.. więc rzeczywiście dziwnie, że tutaj będą rodzeństwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tam, nie ma się czego wstydzić! Że Ansel i Shail będą razem grali to eM wie i dlatego chichotała jak głupia jak się na ekranie razem pokazywali.
      A Cztery trzeba polubić, bo to najpiękniejszy punkt tego filmu.

      Znaczy najjaśniejszy oczywiście ;>

      Usuń
  3. Mery stwierdza, że nie wie, co to za książka. Ale w ogóle jej to nie dziwi i zapewne nie zainteresuje jej też sama treść (Mery snobuje). Słowem, o filmie Mery nawet nie słyszała (straszny snob).
    Za to Mery zauważyła, że eM za dużo śpi! To się wyczuwa. Gdyby bowiem eM wstała wcześniej niż jej budzik dzwoni i gdyby wyszła na spacer rozglądając się w koło, zobaczyłaby eM ludzi biegających. Gdyby eM zrobiła dłuższy spacer niż zwykle, zobaczyłaby eM również Mery, jak ta wylewając siódme poty wlecze się za tymi ludźmi, udając, że też jest w stanie (Mery ma zamiar biegać dobrze, gdy Miasto Popiołów będzie wychodziło, żeby być w stanie dogonić Jace'a - taki super chytry plan). Więc niech eM się nie dziwi. Oni teraz w każdym prawie filmie biegają. Żeby nawiązać do współczesności (czy też czekającej nas przyszłości) Za to włączy się film z lat 60. (Mery oglądała ostatnio Garsonierę), a tam alkohol, mieszkanka, nieszczęśliwe miłości - biegania zero.
    Kate Winslet mistrz? Mery jej nie lubi od czasów Titanica (czyli od zawsze). Co prawda, była taka fajna w Zakochanym bez pamięci, ale żeby mistrz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech Mery snobuje, bo eM uwielbia jak Mery snobuje! (Ej, Mery, tak w ogóle to Mery wybiera się na Warszawskie Targi Książki? Bo eM zamierza w końcu (!!!) tam się wybrać)

      Proszę nie mówić, że eM za dużo śpi! eM kładzie się spać koło północy, a wstaje najpóźniej (!!!) 7.30 i większość dnia spędza w słabo oświetlonej bibliotece, bo pisze pracę licencjacką (nie fajna sprawa, nie fajna).

      A eM nie chce nic mówić, ale Mery i tak Jace'go nie dogoni, bo Jace ma runy.
      Chyba, że Mery też ma runy, to wtedy eM poprosi o trochę runów!
      Chyba eM musi jakiś starszy film sobie zapodać, bo na serio to bieganie jest straszne!

      Może nie Kate Winslet, a sposób w jaki wykreowała postać. Trochę może eM z tym mistrzem przesadziła, ale każdy wie, że eM UWIELBIA przesadzać ;)

      Usuń
    2. Mery się wybiera na Targi, chociaż jeszcze nie wie, którego dnia. Na Narodowy (to Mery na zaś mówi) raczej się nie wybiera, bo się nie poznali, co to za osobistość (czyt.Mery) się loguje, i Mery została brutalnie wyrzucona ze sklepu online zanim zdążyła cokolwiek kupić.

      Oooo, to eM się współczuje i życzy szybkiego skończenia owej pracy licencjackiej.

      Mery ma zamiar sobie wypracować system wymyślania nowych run i wymalowywania starych. Ogólnie, to Mery ma w związku z tą ekranizacją jeszcze dużo planów. W każdym razie, jak Mery będzie miała runy, to Mery eM coś tam podrzuci.

      Usuń
  4. Ja się tego filmu boję. Za bardzo przypomina mi wykonaniem "Miasto Kości", które średnio mi się podobało. Cztery zachęca, jednak główna bohaterka odstrasza. Chyba strach zwycięży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale obejrzeć ogólnie warto. Dla Czwórki!
      eM czeka na to, aż ktoś zrobi filmik który będzie zawierał tylko jego sceny z filmu.

      I jako ekranizacja, Niezgodna jest lepsza od Miasta Kości, Więcej rzeczy zostawili tak jak było w książce. Chwała im za to.

      Usuń
  5. Hahahhahaha. Lofciam Cię eM i pamiętając o naszej umowie, wcale nie zamierzam kłócić się publicznie. Muszę, jak najszybciej obejrzeć, ponieważ znów pojawiła się nadzieja, że ten film mi się podoba (po innych recenzjach byłam dość sceptyczna), ale eM wie, co dobre. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM zawsze wie co dobre!
      W końcu eM poleca! ;)

      Usuń
  6. On paczy. Ona paczy. To on też paczy. To ona też paczy.
    No to miłość.
    *kurtyna*
    Wątek romantyczny średnio im wyszedł. No i soundtrack... Spodziewałam się czegoś mocniejszego, bo mi ta Goulding średnio tam pasowała. Takie trochę ni przypiął, ni przyłatał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ALE ONI WSZĘDZIE PACZĄ!
      TO już nie pierwszy taki przypadek! Co jest z nimi nie tak?
      Chyba, że eM się za stara robi na taki wątki, co jest możliwe.
      Chyba, że twórcy ekranizacji uznają nas za ćwierć inteligentów... SKANDAL! ;)

      Jedyna dobra piosenka z tego soundtracku "Run boy run", które eM wstawiła.

      Usuń
  7. Oglądałam też na odstresowanie (bo to akurat był dzień przed zjazdem). Cztery nawet nawet, ale coś ja chyba wolałam książkowy pierwowzór. Trudno oglądając Niezgodną uniknąć powiązań do GNW - nie da się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałaś książkowy pierwowzór, bo w filmie było za mało Cztery! Wskaźniki eM nie kłamią! ;)

      Usuń
  8. aktor całkiem niezły, ale książka nie zrobiła na mnie większego wrażenia, więc nie wiem, czy skuszę się na film ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem o czym piszesz, ale "Run boy run" trafił ostatnio do moich słuchawek i dobrze mu tam.

    OdpowiedzUsuń
  10. A Bujaczek jest kontenta z tego filmu, ofcorse trochę wycieli i zmienili, ale i tak mocno trzymali się książki. No i Cztery <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem strasznie ciekawa tego filmu, jednak wcześniej chciałabym przeczytać książkę :)
    Zapraszam na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładna recenzja ;* Oglądałam film, bardzo mi się podobał i ze względu na Cztery <3 i ogólnie. Tandetna muzyczka przy pocałunku? Scena spoko, a to mi się nawet podobało, ale teraz zawsze tak się chyba robi np. Miasto Kości. Ta wstawka też mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń